You are here: Home » Dom » Masz w domu piekarnik – jak żyć?!

Masz w domu piekarnik – jak żyć?!

No dobrze, robimy wszystko, by temperatura w naszym mieszkaniu była jak najniższa, ale słońce nie odpuszcza i niestety wygrywa z nami tę walkę. Co zrobić, by wysoka temperatura w domu była mniej uciążliwa? Na to też mam kilka rad.

Pij!

Walka z wysoką temperaturą nie wystarczy. Wszyscy na około trąbią o piciu wody i mają rację. Bez wody jesteśmy zmęczeni, ospali, nic nam się nie chce. W czasie upałów potrzebujemy jej jeszcze więcej.
Pamiętam mój przełomowy moment związany z piciem wody. Pracowałam już wtedy w szkole. To był jeden z tych cięższych dni. Dużo lekcji, dyżury, rada pedagogiczna. Przez cały dzień wypiłam może jedną lub dwie herbaty. Tą drugą już po powrocie do domu. Wody jeszcze wtedy nie piłam. Kolejnego dnia miałam badanie krwi – tym jeszcze wtedy nowym, próżniowym sposobem. Nic nie poleciało, ani jedna kropla… Pielęgniarka powiedziała, że mam zbyt gęstą krew. To mnie otrzeźwiło. W domu pojawiły się magiczne karteczki z hasłem „Pij!”, porozwieszane w każdym możliwym miejscu. Na początku trzeba było sobie jakoś radzić. A do tego te miny odwiedzających nas znajomych – bezcenne 🙂 Teraz o piciu wody pamiętam sama. Pamiętam, bo czuję się dzięki temu zdecydowanie lepiej. Zniknęły bóle głowy, zmęczenie, ospałość.
To nie żadna filozofia, że w czasie upałów odwadniamy się szybciej niż zwykle. Dwa litry wody to minimum. Pomóc mogą nam aplikacje, o których pisał też Dawid. Moim sposobem na picie odpowiedniej ilości wody jest nalewanie jej do półlitrowych butelek, które łatwo wszędzie ze sobą zabrać. Nie muszę wtedy liczyć, czy to już ósma, czy dopiero szósta szklanka. Wiem, że muszę wypić 4 butelki, a to jest zdecydowanie prostsze.

Kobieta oblewana wodą

Na zakupy tylko wcześnie rano

Kiedy pracujesz w domu lub masz urlop, możesz pozwolić sobie na zakupy w dowolnej chwili dnia. Dla mnie tradycją stały się zakupy robione praktycznie zaraz po otwarciu sklepu. Temperatura pozwala jeszcze wtedy na przyjemny spacer, a perspektywa świeżych bułek zjedzonych na śniadanie jest naprawdę zachęcająca. Takie poranne zakupy i krótkie dotlenienie się sprawiają, że mój dzień wygląda zupełnie inaczej. Jestem rozruszana i zupełnie inaczej podchodzę do domowych obowiązków.
Nie ma nic gorszego niż zakupy w upale. Zwłaszcza kiedy wyjdzie się z mocno klimatyzowanego sklepu – różnica w odczuwaniu temperatur potrafi być mordercza. A ciepła, chrupiąca bułka… w tym przypadku brzmi koszmarnie 🙂

Śmieci

W czasie upałów nie możemy zapomnieć o wyrzucaniu śmieci. Zapach psujących się resztek jedzenia w rozgrzanym mieszkaniu sprawi, że upał będzie jeszcze bardziej uciążliwy. W gorące dni wszystko psuje się zdecydowanie szybciej. Kiedy nasze termometry przekraczają trzydzieści stopni, bakterie mają wszystko czego potrzebują, żeby się rozwijać. Właśnie dlatego w ostatnich dniach nie czekamy aż nasz kosz wypełni się po brzegi. Dodatkowo częstsze wyrzucanie śmieci nie dopuści do rozwoju plagi muszek owocówek.

Czas na podsumowanie. Jak przetrwać upały w mieszkaniu? Tak jak wspomniałam w poprzednim i dzisiejszym poście:

  • nie dogrzewaj mieszkania przez wpuszczanie do niego promieni słonecznych,
  • ogranicz włączanie sprzętów,
  • wietrz z głową,
  • pij dużo wody,
  • nie rozgrzewaj się przez spacery w największym upale,
  • pamiętaj o częstszym wyrzucaniu śmieci.

A może Wy macie jeszcze jakieś pomysły? 🙂