You are here: Home » Dom » Jak uchronić mieszkanie przed upałem?

Jak uchronić mieszkanie przed upałem?

Największa tego lata fala upałów właśnie trwa. Każdy z nas marzy o odrobinie cienia lub odpoczynku w chłodnym domu. No właśnie… A co zrobić, kiedy w mieszkaniu temperatura zaczyna dobijać do trzydziestu stopni? Kiedy nie da się odpoczywać, oddychać, spać… i robić innych przyjemnych rzeczy? Jak uchronić mieszkanie przed upałem? Dziś właśnie o tym chcę wam napisać 🙂

Mam to szczęście, że jako nauczycielka nie pracuję w wakacje, dlatego radzenie sobie z upałami w mieszkaniu musiałam opanować do perfekcji. Jeśli Ty pracujesz normalnie, przeczytaj koniecznie wpis Dawida. Być może jednak Twoje dziecko spędza teraz wolny czas w domu, pracujesz we własnych czterech ścianach lub masz chwilową przerwę w zatrudnieniu. Mój wpis pomoże Ci przetrwać te gorące klimaty, które u nas zapanowały i nie zwariować 😉

upaly w domu_wpisZastanów się, jak usytuowane jest Twoje mieszkanie.

Kiedyś byłam szczęściarą. W domu rodzinnym mój pokój miał okna skierowane na północ. Był prawdziwą oazą chłodu w rozgrzanym do trzydziestu paru stopni mieszkaniu. Jeśli u Ciebie jest podobnie, postaraj się do takiego pokoju przenieść swoją największą aktywność. Jeśli nie, nie martw się, zaradzimy temu. Teraz nasze pokoje wychodzą na południowy wschód i północny zachód. Gorzej już chyba być nie mogło 😀 Dzięki temu nauczyłam się jednak, jak sobie z tym radzić.

Rolety lub zasłony to konieczność.

Dzięki tym prostym uprzędzeniom (hmm… czy zasłona jest urządzeniem?) nie dopuścisz do nadmiernego wzrostu temperatury w domu. U mnie stało się to już nawykiem. Rano budzę się w moim zachodnim pokoju i odsłaniam rolety. W tym czasie zasłony od strony wschodniej nie dopuszczają do mieszkania ani jednego promienia bezlitosnego słońca 😉 Kiedy tylko zobaczę, że słońce przechodzi na drugą stronę, zasłaniam okna. Uwierzcie mi, to naprawdę działa. Kiedyś sprawdziłam, co się stanie, kiedy okna będą cały dzień odsłonięte… Nie wytrzymałam do wieczora i musiałam zasłonić je wcześniej niż się spodziewałam…

Wietrz z głową.

Tu przydają się termometry. Mierzące temperaturę w mieszkaniu i na zewnątrz. I znów możemy pobawić się w obserwatora 🙂 Śmiało otwieramy okna wtedy, kiedy temperatura na dworze (a po mojemu – na polu 😉 ) jest niższa niż wewnątrz. Ostatnio jednak nie trwa to zbyt długo… Na pewno idealną porą na ochłodzenie domu jest noc. I ten chłód poranka wpadający do pokoju o wschodzie słońca… coś cudownego 🙂 Co jednak zrobić w pozostałym czasie? Kiedy tylko widzę, że temperatura na zewnątrz staje się wyższa od tej w mieszkaniu, zamykam wszystkie okna. A potem… powoli umieram z niedotlenienia… Nie! To też już przerabiałam 😉 Okna otwierać trzeba, ale mądrze. Najlepiej co dwie godziny. A wtedy najmocniej jak się da i na krótko – 10-15 minut. Najlepiej od tej nienasłonecznionej strony.

Nie dogrzewaj mieszkania.

Odkurzacz włączony na 5 minut podniósł temperaturę w pokoju o 0,5 stopnia. Może to nie jest jakaś kosmiczna liczba, ale uwierzcie mi poczułam różnicę. I co najgorsze – temperatura już nie spadła. Zwykle odkurzam dwa razy w tygodniu i zajmuje mi to mniej więcej pół godziny. I teraz pewnie zostanę zlinczowana przez wszystkie perfekcyjne panie domu, ale w czasie upałów odkurzacz zamieniłam na miotłę. Starałam się nie zapomnieć o żadnym kącie, a na koniec jak zwykle umyłam podłogi na mokro. Wiadomo jednak, że na dłuższą metę miotła nie wystarczy. Jutro zamierzam sięgnąć po odkurzacz. Zrobię to wcześnie rano, kiedy temperatura będzie zdecydowanie niższa, a ja będę mogła spokojnie otworzyć okna i przewietrzyć mieszkanie po odkurzaniu.
Kolejnym dogrzewaczem mieszkania jest piekarnik. I chociaż oboje z Dawidem lubimy gotować i piec, przez ostatnie dni stał się on dla nas sprzętem zakazanym. Dodatkowo zamiast długiego gotowania na gazie wybraliśmy potrawy, które można przygotować, np. na grillu elektrycznym.

A jak pomóc sobie jeśli w Twoim domu jest już zdecydowanie za ciepło? Zapraszam już jutro na kilka porad, dzięki którym znów poczujesz się zdecydowanie lepiej.

  • Ja już nieraz myślałam o zainstalowaniu klimatyzacji. Ale to niestety sporo kosztuje, także póki co pocieszam się wiatrakami 😛