You are here: Home » Elektroniczne gadżety » W czym może Ci pomóc przyspieszanie nagrań?

W czym może Ci pomóc przyspieszanie nagrań?

Wciąż nie masz czasu by odsłuchać wszystkie subskrybowane podcasty, TED’owe nowości i filmiki na TouTube’ie mogące odmienić Twoje życie? Jeśli tak, to może czas w końcu sięgnąć po aplikacje do przyspieszania nagrań?

Ja po tego typu aplikacje po raz pierwszy sięgnąłem szlifując swój angielski. Jeśli będę w stanie zrozumieć native speakera mówiącego w tempie 150%, to z normalnym tempem wypowiedzi nie będzie problemu, co nie? Faktycznie ta metoda w nauce języków sprawdza się bardzo dobrze. Można z jej pomocą nauczyć się wyłapywać z wypowiedzi charakterystyczne zlepki słów i przede wszystkim przestać tłumaczyć słowo w słowo – na to nie ma po prostu czasu! Jednak nauka języka to był dopiero początek. Skoro jestem w stanie przyspieszyć nagranie przeznaczone do nauki angielskiego to dlaczego nie mógłbym zrobić tego samego z wideo dotyczącym aerodynamiki, połączeń śrubowych, lub inwestowania na giełdzie? Pomyśl tylko, jeśli przyspieszysz nagrania o 50%, podcast trwający w oryginale 60 min odsłuchasz w 40! Co zrobisz z zaoszczędzonymi 20 minutami? To już zależy tylko od Ciebie 🙂

Wspomniane 50% to jednak tylko przykład i… dobra rozgrzewka. Samemu zauważyłem, że np. audiobooki (Getting Things Done) jestem w stanie słuchać w tempie przekraczającym 250%. W ten sposób książkę trwającą 10 godzin odsłuchuję w niespełna 4! Nawet gdy doliczymy czas na robienie notatek zysk jest olbrzymi.

przyspieszanie nagrań Zorganizowani MySpeed

Ale czy Ty w ogóle coś z tego rozumiesz?

Rozumiem! W dodatku dużo więcej niż gdy słuchałem w oryginalnym tempie. Zapewne i Tobie nieraz zdarzyło się „odpływać” na lekcji, wykładzie, lub spotkaniu, gdzie tempo wykładowcy było dla Ciebie zbyt wolne. A gdy do tego dochodził jeszcze „płaski” ton jego głosu… Przyspieszając nagranie unikamy obu problemów. Po pierwsze słuchając w tempie powiedzmy 200% jesteś niesamowicie skupiony. W końcu musisz przechwytywać informacje ze zdwojoną prędkością. Przerwy pomiędzy poszczególnymi słowami, lub nawet myślami są niezauważalne. Nic więc dziwnego, że Twój mózg nie będzie miał czasu by „odpłynąć”. Drugą kwestią jest ton głosu. Przy niewielkim zwiększeniu szybkości (do 50%) w zasadzie nie czujemy różnicy. Jednak czym dalej w las tym różnica jest bardziej wyczuwalna – dla 200% szybkości prelegent z niezbyt ciekawym głosem brzmi przyjemnie (a przynajmniej szybciej skończy gadać 😉 ). Z drugiej jednak strony na przyspieszonym nagraniu ciężko dostrzec geniusz osób, które mają prawdziwy dar przemawiania. Coś za coś? Myślę że nie do końca. Jeśli zechcesz to w „zaoszczędzonym czasie” zawsze możesz odsłuchać najlepsze fragmenty w oryginalnej szybkości, a szybkie przebrnięcie przez całość, da Ci poczucie, że nie pominąłeś niczego istotnego.

3 aplikacje które ułatwią przyspieszanie nagrań

Oczywiście na rynku jest znacznie więcej tego typu programów. Jestem niezmiernie ciekaw waszych faworytów. Dla mnie są nimi:

1. MySpeed

Aplikacja MySpeed pozwala na przyspieszenie plików wideo w technologii HTML5 i flash. Tak, tak, teraz będziecie mogli przyspieszyć (lub zwolnić) nagrania YouTube’a i innych podobnych portali! Obsługa programu jest bajecznie prosta. Sprowadza się do jednego suwaka, którym ustawiamy pożądane tempo. Jeśli zechcesz, możesz również przypisać skróty klawiaturowe pozwalające błyskawicznie przejść do zdefiniowanych uprzednio prędkości odtwarzania (np. 180%). Program ponadto oblicza i wyświetla czas zaoszczędzony z jego użyciem. Chwyt marketingowy czy kubeł zimnej wody, który ma nas otrzeźwić pokazując ile czasu marnowaliśmy przed jego zakupem? No właśnie, zakupem. Program jest płatny. Kosztuje 29.99$ (około 120 zł). Jeśli nie jesteś zdecydowany na zakup zawsze możesz pobrać 7 dniową wersję testową. Ostrzegam jednak, że może to uszczuplić twój portfel w kolejnym tygodniu. 🙂

2. VLC i Windows Media Player

Już stary poczciwy Windows Media Player posiadał możliwość przyspieszania nagrań. Wystarczy, że klikniemy prawy przycisk myszy, ulepszenia, ustawienia prędkości odtwarzania i ukazuje nam się suwak pozwalający na korektę szybkości.

Windows media player Zorganizowani

Osobiście nie korzystam jednak z Windows Media Player. Zamiast niego wykorzystuję programu VLC media player. Mam go zainstalowanego zarówno na komputerze jak i telefonie. Ogromną zaleta wersji mobilnej jest wykorzystywanie WiFi do przenoszenia nagrań z telefonu. Niezły smaczek dla użytkowników iPhonów. W VLC możemy dowolnie konfigurować prędkość odtwarzania wprost z paska. Możemy również przyspieszaniu odtwarzania przypisać odpowiedni skrót klawiszowy (bardzo przydatne przy nauce języka, gdy chcemy odsłuchać jakaś wypowiedź w oryginalnym i przyspieszonym tempie).

3. Odtwarzacze podcastów

Ja korzystam z domyślnego odtwarzacza Apple’a, jednak większość aplikacji służących odtwarzaniu podcastów daje nam możliwość modyfikacji prędkości. Program Apple’a pozwala na zastosowanie 2 trybów przyspieszania – 150 i 200% oryginalnej szybkości. Brakuje mi tu nieco płynnej możliwości wyboru (np. 170%) ale to drobiazg. Przyspieszenie podcastów o 50% pozwala mi odsłuchać o 50% więcej odcinków, gdy dojeżdżam do pracy, stoję w korku lub kolejkach. W ten sposób nie tylko jestem w stanie odsłuchać wszystkie subskrybowane nowości ale i powoli, systematycznie, nadganiać zaległości 🙂

Podcast WNOP Zorganizowani

W przyspieszaniu nagrań jak we wszystkim trzeba mieć jednak umiar. Szczerze odradzam, przyspieszanie ulubionego filmu, płyty ukochanej kapeli i głupawych YouTube’owych filmików. Jednak przyspieszając całą resztę na pewno wygospodarujesz odrobinę czasu właśnie na te małe przyjemności.

A jakie są Twoje doświadczenia z przyspieszaniem nagrań? Używasz aplikacji, o których nie wspomniałem we wpisie? A może coś zraziło Cię do takiego „procederu”? Zapraszam do komentowania – tu lub na naszym facebookowym fanpage’u. 🙂

  • Wow, świetny i prosty pomysł na zaoszczędzenie odrobiny czasu (albo też rozmnożenie czasu na słuchanie mądrych rzeczy!). Aż dziwne, że jeszcze na to nie wpadłam 😀 Od dziś wszystkie TEDY lecą na 150%. Pobiorę ten MySpeed i przetestuję!

    • Super! 🙂 Koniecznie daj znać czy jesteś zadowolona z efektów. I nie zapomnij pochwalić się jakie tempo sprawdziło się w Twoim przypadku 🙂

      Dawid

  • Ciekawe :). Jestem muzykiem i lubię kiedy wszystko jest w swoim czasie, ale poza tym warto wypróbować 😉

    • Do muzyki przyspieszanie raczej się nie nadaje, chyba, że zależy nam tylko na zapoznaniu
      się z tekstem. 😉 Przyspieszanie niestety niszczy element „magii” wokół nagrania. Jeśli jednak jest to prezentacja która ma na celu przekazanie nam wyłącznie informacji, to dużo nie stracimy, a czasu zapewne trochę zaoszczędzimy 🙂
      Dawid

  • Ja zazwyczaj stosuję przyspieszenie 1.2. Gdy przyspieszam bardziej mam wrażenie takiej ,,nienaturalności” i jak dla mnie efekt jest odwrotny od oczekiwanego. Po za tym podczas słuchania podcastów, międzyczasie mam uruchomiony proces twórczy.i muszę mieć czas by trochę odpłynąć 🙂

    • Mi czasem zdarza się tak „odjechać” na podkaście, ze później muszę cofać dotwarzanie o kilka minut 🙂 Jednak traktuję to jako możliwość odniesienia usłyszanej informacji do własnego życia, a nie stratę kilku minut przeznaczonych na słuchanie 😉
      Co do nienaturalności – tu dużo zależy od jakości nagrania, osoby którą słuchamy, jej akcentu i naszych indywidualnych preferencji 🙂 1.2 pozwala Ci i zaoszczędzić 10 minut na każdej godzinie słuchania 🙂 W perspektywie roku trochę się tego uzbiera…
      Dawid.

  • Pingback: Jak uczyć się języka z filmów i nagrań wideo? | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()