You are here: Home » Finanse » Kieszonkowe dla dorosłych. I Ty na nie zasłużyłeś!

Kieszonkowe dla dorosłych. I Ty na nie zasłużyłeś!

Pieniądze w małżeństwie lub poważniejszym związku nie są łatwym tematem. Część zarobków odkładamy, część pochłaniają podstawowe wydatki, a część zostaje… Tylko na co? Na kolejną parę butów czy może grę na Xboxa?

Wszyscy chcemy kierować się w życiu miłością. Chcemy, by druga osoba była przy nas szczęśliwa i by niczego jej nie brakowało. Chcemy jej dać przysłowiową gwiazdkę z nieba, niejednokrotnie rezygnując z własnych przyjemności. Ale czy na dłuższą metę da nam to szczęście? Czy całkowita rezygnacja z siebie nie doprowadzi nas w końcu do frustracji i zniechęcenia? No bo ile można odmawiać znajomym z pracy wieczornego spotkania na mieście a sobie karnetu na siłowni… lub u kosmetyczki?

Każdy z nas ma pasje i marzenia, które są niepowtarzalne. Jedni lubią robić zdjęcia, inni lubują się w elektronicznych gadżetach, które dopiero co trafiły do sklepów. Dla wielu facetów tusz do rzęs za 80 zł to głupota, za to wiele kobiet nie rozumie dlaczego jej partner nie może „jak człowiek” obejrzeć meczu w telewizji tylko koniecznie musi jechać na narodowy. Przecież to kosztuje!

No właśnie – Kosztuje! A to i tak stosunkowo niewielkie kwoty. Co z zamiłowaniem do fotografii, kolarstwa i skoków spadochronowych? Czy ślub lub poważny związek oznaczają koniec przyjemności, pasji i podążania za marzeniami? Na szczęście nie. Zorganizowani mają kieszonkowe! 🙂

Kieszonkowe dla dorosłych Zorganizowani

Kieszonkowe dla dorosłych. Na co przeznaczysz swoje?

Kieszonkowe dla dorosłych to nic innego jak pewna kwota pieniędzy, które każdy z małżonków dostaje i może dowolnie roztrwonić. W zależności od Waszych możliwości finansowych  może to  być 5, 10, albo i 30% zarobków. Te pieniądze są Twoje, a druga połówka powinna oszczędzić Ci komentarzy dotyczących ich rozdysponowywania. Tak! Wreszcie możesz kupić lakiery do paznokci we wszystkich kolorach tęczy, 2 pary niemal identycznych (rzecz jasna dla faceta!) butów i iść na koncert zespołu kapeli której on nie znosi. Jeśli  jesteś facetem to koniec z wyrzutami po zakupie kolejnej części Wiedźmina, smartwatch’a czy spinek do mankietów od Armaniego. Poza tym mając kieszonkowe możesz zawsze …

 

Zaprosić swoją wybrankę do teatru lub kina

Tak! Dzięki kieszonkowemu znów można poczuć się jak podczas pierwszej randki, gdy to Ty za wszystko płaciłeś. Teraz nie przejdą już wykręty „może jednak zjemy w domu. W końcu odkładamy na mieszkanie”. Wracasz do domu, mówisz „wieczorem idziemy do Fukiera. Zarezerwowałem stolik” a po chwili dodajesz „i ja stawiam” 🙂

 

Realizujesz prawdziwe marzenia

Niestety część osób po sakramentalnym „tak” (a niektórzy nawet wcześniej) rezygnują ze swoich pasji. „To chyba faktycznie nienormalne, żeby za rower płacić pięciocyfrową sumę”, „jakoś przeżyję bez kolejnego obiektywu, a aparat jeszcze trochę wytrzyma” – to sposób myślenia dorosłych, którzy nie dostają kieszonkowego (lub którzy nim nierozsądnie gospodarują 🙂 ) My którzy mamy kieszonkowe, myślimy „aha czyli jeśli zrezygnuję z kawy w Starbucksie 2 razy w tygodniu, to w miesiąc odłożę ponad stówkę. Pół roku  i mam upragniony obiektyw. Hmm, a gdyby tak jeszcze ten koncert na który namawia mnie  Anka… Pójdę tam tylko dla towarzystwa, a obiektyw fajnie było by mieć przed wakacjami”

Mając kieszonkowe, przestajesz być ofiarą. Zaczynasz czuć, że znów kontrolujesz swoje życie, swoje finanse, że możesz osiągnąć swoje cele, realizować marzenia i pasje, że możesz bez poczucia winy za „zubożanie rodziny” chodzić na siłownię, basen, i kurs tańca. Wybrać model telefonu czy laptop, który się Tobie podoba i spełnia Twoje kryteria, nieraz zupełnie różne od tych drugiej połówki. Mecz na żywo, szkolenie czy kurs malowania akwarelami również nie będzie już więcej problem. Zaczniesz na nowo, realnie patrzeć na swoje wydatki.

Tkwiąc w sytuacji, gdzie wszystkie pieniądze są wspólne, albo nadmiernie sknerujemy albo trwonimy na drobiazgi – „przecież od jednej kawy nie zbiedniejemy”. Kieszonkowe dla dorosłych daje Ci na nowo wybór. Nowa lustrzanka Canona czy może karmelowa late i… karnet na siłownię 😉

 

„i że Cię nie opuszczę…”

Życie pisze różne historie. Z dnia na dzień możemy stracić pracę, by w kolejnej szybko awansować i śmiać się z pensji, która jeszcze niedawno nas satysfakcjonowała. Pamiętajmy, że pieniądze nie są wyznacznikiem wartości człowieka i że mówiąc „tak” nie podpisywaliśmy umowy kredytu hipotecznego, gdzie zdajemy raport z naszych dochodów. W takim razie rozdzielając pieniądze na swoje małe przyjemności, również nie kierujemy się ewentualną dysproporcją lub chwilowym brakiem dochodów jednego z partnerów. W końcu jak wycenić czas i poświęcenie matki opiekującej się bliźniakami, którym nie przyznano żłobka? Jak wycenić wszystkie wyprane i wyprasowane koszule? Ugotowane obiady? Jak wycenić czas jednej ze stron poświęcony na stworzenie listy zakupów, dzięki której nie kupujecie mnóstwa niepotrzebnych bzdur? No i energię włożoną w poszukiwania lokaty bankowej z rozsądnym oprocentowaniem i bez haczyków? Jakieś wątpliwości? To może poprzestaniemy na 50% dla każdego z małżonków? 🙂

 

Ciekaw jestem czy i Ty korzystasz z przedstawionej metody. A może chociaż obiła Ci się ona o uszy? Koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu! 🙂

 

A jeśli spodobał Ci się wpis „Kieszonkowe dla dorosłych. I Ty na nie zasłużyłeś!” koniecznie przeczytaj również: