You are here: Home » Finanse » Ta metoda odmieniła nasz budżet domowy. Odmieni i Twój!

Ta metoda odmieniła nasz budżet domowy. Odmieni i Twój!

Co robisz, gdy komputer, pralka czy telefon krzyczy, że jego dni są policzone? Sprawdzasz, czy zakup da się pokryć z tego, co zostało z ostatniej wypłaty? Może szukasz najlepszej oferty na raty, a w przypadku telefonu, abonamentu w którym dostaniesz wypasiony sprzęt, oszukując sam siebie, że kosztuje złotówkę?

Ja mam na to inny sposób – „amortyzację”. Metoda jest banalnie prosta (i skuteczna), a opiera się na przyznaniu przed sobą samym, że dany przedmiot: telefon, odkurzacz, rower, cokolwiek – w końcu się zniszczy. Jeśli nie potrafimy wyobrazić sobie życia bez którejś z tych rzeczy, powinniśmy od razu zdecydować, że chcemy go zamortyzować.

Jak to zrobić? Ja sprawdzam cenę danego sprzętu np. laptopa – 2100zł, dzielę przez przewidywany czas jego niezakłóconego działania, lub jeszcze lepiej – przez długość okresu trwania gwarancji. W tym przypadku będzie to okres 2 lat czyli 24 miesięcy. Z prostego dzielenia wychodzi, że powinienem odkładać 87,5 zł miesięcznie, by po 2 latach dysponować kwotą pozwalającą mi wymienić sprzęt. Jeśli następnym razem chcesz kupić coś z wyższej półki, po prostu weź pod uwagę cenę „wymarzonego” sprzętu.

Idea „amortyzacji” nie odnosi się tylko do rzeczy materialnych. W podobny sposób możesz „amortyzować” wakacje, zakup podręczników dla dzieci, wydatki na święta, czy remont mieszkania, które wynajmujesz. By jeszcze bardziej uprościć całą metodę, proponuję zlecić w banku przelew automatyczny – odpowiednie kwoty będą przelewane na wskazane konto bez Twojej ingerencji. Nie tylko zaoszczędzi to nasz czas, ale również pomoże osobom, których pieniądze się „nie trzymają”.

Nawet jeśli wymiana lodówki, telewizora czy uiszczenie opłat AC za samochód nie jest dla Ciebie finansowym wyzwaniem to myślę, że wciąż mam kilka argumentów, które przekonają Cię do idei amortyzacji.

Unikamy stresu

Poza przypadkami kradzieży, zgubienia i zniszczenia sprzętu (np. upadku telefonu), pod koniec jego gwarancji zawsze mam na koncie kwotę pozwalającą wymienić przedmiot. Nie zastanawiam się wtedy, czy aby nie powinienem był zaoszczędzić tych pieniędzy na zakup mieszkania czy emeryturę. Co miesiąc wiem, ile pieniędzy na co przeznaczam. Jeśli dla przykładu amortyzacja laptopa pochłaniałaby 10% mojej pensji, to mógłbym się zastanowić, czy aby nie oczekuję sprzętu zbyt drogiego. Albo może to już czas zmienić pracę? Jeśli tego typu zakupy pokrywamy z bieżącej pensji lub z „oszczędności”, trudniej dojść do podobnych wniosków. Zwłaszcza, że niektóre przedmioty wymieniamy co rok, inne co 5 lat.

Amortyzacja pozwala nam przewidzieć przyszłość

Amortyzując dokładnie wiem, ile odkładam na daną „zachciankę” i jaką kwotę będę miał na ten cel w przyszłości. Pozwala mi to realnie spojrzeć w przyszłość, która mnie czeka. Jeśli np. chcesz wyjechać na wakacje i potrzebujesz na to 3000zł, to może zamiast liczyć na czerwcową premie zacznij już od września odkładać 250zł miesięcznie. Jeśli to dla Ciebie zbyt dużo, to będziesz o tym wiedział już rok wcześniej. Wtedy jest dość czasu, by rozejrzeć się za ofertami first minute albo zaplanować urlop w innym okresie, gdy ceny są niższe.

Amortyzacja, czyli jak przewidzieć swoją przyszłość | niezależność finansowa

Nie wiążemy się umowami

Bez względu na to, czy bierzesz telefon w abonamencie czy kupujesz na kredyt, wiążesz się umową. Wiesz, że co miesiąc musisz płacić za coś, co już masz. Coś, na co już nawet nie możesz czekać.

Czy nie przyjemniej wciąż mieć przed sobą możliwość wyboru? Czy dla telefonu który w abonamencie często kosztuje drożej niż w sklepie (jeśli nie wierzysz – policz sam 🙂 ), warto wiązać się z operatorem na 3 lata? Ja korzystam z ofert na kartę. Obecnie jestem w Orange, ale jeśli konkurencja zaoferuje równie dobrą ofertę dla użytkowników smarfonów, po prostu do nich przejdę…

Zarabiamy

Wystarczy kwoty wynikające z amortyzacji przelewać na konto oszczędnościowe, lokatę lub „bezpieczny” fundusz inwestycyjny (np. gotówkowy). W ten sposób zamiast stać się ofiarą oprocentowania kredytów, przeciągamy oprocentowanie na naszą stronę.

Nawet 3% oprocentowanie pozwoli nam rocznie zaoszczędzić 30 zł na każdym zgromadzonym 1000. Niby nie dużo, ale w perspektywie kilkudziesięciu lat wierności tej metodzie zysk będzie znaczny. Kto wie, może właśnie te pieniądze pozwolą Ci zafundować sobie podróż dookoła świata?

  • Świetny artykuł. Muszę to przemyśleć i wyciągnąć wnioski

    • Trzymam kciuki byś nie tylko wyciągnęła wnioski ale i wprowadziła metodę w życie 🙂
      Dawid

  • Bardzo ciekawa metoda, szkoda tylko że tak trudna do wprowadzenia w życie od zaraz ..:)

    • A co stoi na przeszkodzie, by wprowadzić ją w życie TERAZ? 🙂 Za tydzień, albo po świętach naprawdę nie będzie łatwiej. 🙂 Wystarczy podjąć decyzję i wykonać ten pierwszy krok, pierwszy przelew na dedykowane „amortyzacji” konto.
      Na początku rezultaty mogą nie być zbyt wyraźnie widoczne, ale gdy z amortyzacji uczynimy sobie nawyk, po roku-dwóch przestaniemy się stresować czekającym nas remontem czy koniecznością wymiany lodówki. A przecież o zmniejszenie stresu nam chodzi. 🙂

      Naprawdę polecam spróbować 🙂
      Dawid

  • ciekawe.. aczkolwiek chyba na dłuższą metę nie dałabym rady. ale dopiero stawiam pierwsze kroczki w świadomym finansowym świecie. może za jakiś czas okaże się, że to jest właśnie to!

    • Początek przygody z budżetem domowym to chyba najlepszy moment, by rozpocząć stosowanie tej metody 🙂 Telefony, żelazka i lodówki i laptopy kupowaliśmy i będziemy
      kupować w przyszłości. Tylko od nas zależy czy będziemy mieć na nie odłożone pieniądze, które dodatkowo „rosną” np. na koncie oszczędnościowym itp., czy też będziemy zastanawiać się, czy coś wyjdzie z naszych wakacyjnych planów, po tym jak musimy w czerwcu kupić nową kuchenkę gazową.
      Dawid

      • na razie mam ambicje odkładać po prostu jak największą kwotę. ta kwota to właśnie takie moje zaplecze ma być. ale tak jak mówię, najpierw robie rozeznanie w naszych finansach. może od lutego będę zarządzać pieniędzmi, na razie tylko je kontroluje

        • Też tak zaczynaliśmy. 🙂 Jeśli na koniec miesiąca jesteś na + to każda metoda jest dobra! 🙂
          Do „amortyzacji” i kilku miejsc lokowania oszczędności przekonaliśmy się
          głównie dlatego, że w ten sposób łatwiej nam zorientować się ile pieniędzy mamy odłożone na konkretny cel – wymianę sprzętów, zakup mieszkania i przyszłą emeryturę.
          Życzę powodzenia w oszczędzaniu, i samych miesięcy z dodatnim bilansem finansowym 🙂
          Dawid

  • Pingback: Jak zorganizować domowe wydatki? | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()

  • Pingback: Kieszonkowe dla dorosłych. I Ty na nie zasłużyłeś! | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()