You are here: Home » Motywacja » Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?

Gdy przychodzi fala motywacji czujemy, że możemy wszystko. Trzymamy dietę,  odkładamy pieniądze, przestrzegamy planów treningowych i uczymy się regularnie. Jednym słowem realizujemy swoje postanowienia. Taki wysoki poziom motywacji nie trwa niestety wiecznie, a przynajmniej nie wtedy, kiedy mu w tym odrobinę nie pomożemy.

Długotrwałej motywacji nie można budować jedynie w oparciu o motywujące cytaty, czy filmiki obejrzane na YouTube. To może pomóc, ale nie wykona za nas roboty. To, co pomoże Ci wytrwać, gdy przyjdzie zniechęcenie, to nawyki. Pomogą, o ile  wyrobisz je zawczasu – gdy jeszcze Ci się chce.

Cytaty motywacyjne Zorganizowani Don't break the chain

 

Nawyk pomoże Ci osiągnąć sukces w dowolnej dziedzinie

Co można zrobić w 15 minut? Okazuje się, że całkiem sporo, zwłaszcza jeśli ten kwadrans będziemy poświęcać regularnie przez dłuższy okres czasu – powiedzmy rok. To w zupełności wystarczy by:

  • Nauczyć się grać na instrumencie muzycznym
  • Po roku potrafić zrobić 100 pompek, 300 przysiadów i tyle samo brzuszków
  • Prowadzić blog lub kanał na YouTube
  • Nauczyć się i utrwalić około 3000 słówek
  • Nauczyć się programować lub tworzyć strony internetowe

Jest tylko jeden haczyk – musimy to robić regularnie, najlepiej codziennie. A taka konsekwencja nie musi być wcale trudna do osiągnięcia, zwłaszcza jeśli skorzystamy z metody Don’t Break the Chain.

 

Don’t Break the Chain w praktyce

Metoda Don’t Break the Chain jest o tyle ciekawa, że nie wymyślił jej żaden teoretyk z zakresu produktywności,  a satyryk – Jerry Seinfeld. By zmobilizować się do codziennej, systematycznej pracy nad stand-up’ami  Jerry zakreśla w kalendarzu dni, gdy zrealizował swój plan. Krzyżyki z biegiem czasu układają się w łańcuszek, który szkoda przerywać. Im dłuższy się on stanie, tym strata była by większa i o to właśnie chodzi – Don’t Break the Chain!

Oczywiście w erze smartfonów nie trzeba wcale polegać na papierowym kalendarzu (choć  zawieszony w widocznym miejscu, np. na lodówce może dodatkowo mobilizować). W Appstore lub Sklepie Google znajdziemy bowiem aplikacje o znajomię brzmiącej nazwie Don’t Break the Chain… Zgadnij do czego służą?

 

2 pułapki, które będą na Ciebie czekać

Metoda Don’t Break the Chain jest skuteczna zwłaszcza, jeśli zastosujemy ją do maksymalnie 3-4 nawyków na raz. Próbując jednocześnie wypracować zbyt wiele nawyków, zamiast żyć będziemy odhaczać. Poza tym dużo łatwiej wówczas o frustrację – niestety z każdym kolejnym wypracowywanym równolegle nawykiem, szanse na sukces we wszystkich sferach maleją.

Warto również uważać na zbyt wysoko postawioną poprzeczkę. Lepiej ustalić sobie realny cel (np. naukę języka 30 minut dziennie) i konsekwentnie go realizować, niż że poświęcimy nauce 1,5 godziny i poddawać się zupełnie, za każdym razem, gdy jesteśmy zmęczeni, lub mamy w zanadrzu coś ciekawszego.

 

***

A i jeszcze jedno – mam do Ciebie ogromną prośbę związaną z moimi celami na ten rok. Jeśli uważasz moje teksty za wartościowe, będzie mi niezmiernie milo jeśli polajkujesz mój fanpage na facebooku. 🙂 🙂

  • Femme Nikita

    Przesada. Ani utrwalenie 3000 słówek ani zrobienie 300 przysiadów w kwadrans raczej nie jest realne. Inna sprawa, że fakt lepiej zrobić w kwadrans cokolwiek co popycha nas do przodu w realizacji naszych celów niż nic. Bo ten kwadrans i tak upłynie.Co do realiów- w kwadrans można wykonać 1 pełny zestaw ćwiczeń na wybraną partię ciała (są takie na youtube), na 100 przysiadów potrzeba około 30 minut i to w szybkim tempie i jak ktoś ma zdrowe kolana. W kwadrans można przerobić ok 1000 słówek- w 4 minuty można przerobić z 200-300 słówek an memrise czy duolingo, ale po takim przerobieniu w pamięci długotrwałej może zostanie maksymalnie z 15-20% z nich. Rozumiem, że wpis ma mieć charakter motywacyjny, ale stawianie ludziom celów niemożliwych do osiągnięcia raczej motywujące nie jest. Także możliwe do osiągnięcia cele warto urealnić. Wtedy one motywują. Na pewno warto zachęcać do tego by realizacji ważnych dla nas celów poświęcić codziennie choć ten kwadrans czy pół godziny.

    • Dzięki Nikita za komentarz i odczytanie głównego przekazu! 🙂
      Chyba niezbyt precyzyjnie ująłem tę myśl we wpisie – chodziło mi o to, że poświęcając 15 minut dziennie, po roku nauczymy się i utrwalimy 3000 słówek (nie każdego dnia). 3000 słówek rocznie daje ok 8 dziennie co jest jak najbardziej wykonalne… w przeciwieństwie do 3000 🙂

      Co do przysiadów, to jednak się nie zgodzę. Tak się składa, że jestem w stanie wykonać ich ponad 300 (bez obciążenia) i zajmuje mi to około 10 minut. 15 minut wystarczy by zrobić ich 300 w tempie 1 przysiad w 3 sekundy co przy wytrenowanych mięśniach i braku przerw wystarcza aż za nadto. Medyczne przeciwskazania to już inna sprawa.
      Istotne jest to, co sama stwierdziłaś – że małymi kroczkami, można osiągnąć naprawdę sporo. 🙂

      Pozdrawiam! 🙂 🙂

  • Hej, ja kocham ten cytat, który tu wrzuciłeś 🙂 Większość nawyków ogarniam, np. w tym roku codziennie prawie robię brzuszki, bo chcę mieć czeko. Najtrudniej mi wyrobić nawyk działania na blogu, odpisywania na komenty itd. Może mi podpowiesz jak Tobie się udaje?:(

    • Jak idą brzuszki? Idziesz z jakimś konkretnym planem treningowym? 🙂
      Co do działalności na blogu, to ostatnio też musiałem nieco odpuścić (co widać choćby po tym, że odpisuje Ci dopiero po 11 dniach… )
      Planując ten tydzień zablokowałem sobie po prostu 1,5h w kalendarzu no i nadrabiam zaległości.

      Za to w kwestii ćwiczeń czy szlifowania języka nie odpuszczam. No i publikuję regularnie – raz w tygodniu 🙂

      • Zrobiłam już na brzuch ponad 11 tysięcy powtórzeń, idzie bardzo dobrze 🙂 Nie mam konkretnego planu na brzuszki, trzymam kciuki za działania!

        • Tak trzymaj! 🙂
          Moja żona kiedyś (chyba nawet 2 razy) zrobiła plan 6 Weidera i była bardzo zadowolona z wyników. Te ćwiczenia są skuteczne ale jednocześnie dość obciążające dla odcinak szyjnego kręgosłupa. :/