You are here: Home » Motywacja » Nauczyłem się od dzieci! Zobacz czego…

Nauczyłem się od dzieci! Zobacz czego…

Chcemy być dla dzieci wzorem. Chcemy, by czerpały z nas przykład i nie powtarzały naszych błędów. Wierzymy, że wiemy wszystko najlepiej. Często nie dostrzegamy nawet, jak wiele my, dorośli możemy nauczyć się od młodszych od nas. No bo czego można nauczyć się od dzieci?

 

#1 Dzieci nie porównują się do innych.

Rodzicom zdarza się zamartwiać, że ich dziecko jeszcze nie chodzi, a przecież już skończyło roczek!

Martwią się, że jeszcze nie mówi lub mówi niewyraźnie.

Że jeszcze nie czyta.

Dzieci tego nie robią. Nie czują presji. Zrobią to, gdy nadejdzie ich czas. Dzieci, by być szczęśliwe nie potrzebują zacząć chodzić szybciej niż ich rówieśnicy.

Może Ty również nie musisz się w życiu tak spieszyć? Może część spraw, które uważasz za pilne może zaczekać? Może wcale nie musisz być jak inni i czegoś im udowadniać.

Nauczyłem się od dzieci Zorganizowani

 

#2 Dzieci są skupione na swoim celu i  łatwo nie rezygnują.

Gdy nam, dorosłym coś nie wychodzi, zamiast dać swojemu związkowi, biznesowi lub blogowi jeszcze jedną szansę, często odpuszczamy.  Stwierdzamy, że to nie dla nas. Wierzymy, że jeśli mamy do czegoś talent, ta rzecz przychodzi łatwo. Bez bólu. Bez zranień. Bez zawodów. Zaczynamy szukać czegoś nowego. Czegoś, co jest naszą prawdziwą naturą. Naszym powołaniem.

Pamiętasz jak uczyłeś się chodzić? Ja tez nie 🙂 Ale widziałem jak robił to mój brat. Z uporem maniaka. Ucząc się chodzić, potykając i upadając na ziemię nie poddawał się. Nie stwierdził, że chodzenie to nie jego bajka, że zamiast chodzić nauczy pływać, albo jeździć na rowerze.

To, że nie masz w jakiejś dziedzinie wyników, nie oznacza, że to nie jest dla Ciebie! Najprawdopodobniej poświęciłeś jej zwyczajnie zbyt mało czasu, uwagi, energii, a czasem również pieniędzy. Nie rezygnuj, tylko dlatego, że osiągniecie upragnionego celu wydaje się być trudne. To, co cenne wymaga poświęceń.

 

#3 Dzieci są tu i teraz. Nie odkładają swojego szczęścia na jutro.

Dzieci nie chcą odkładać szczęścia na jutro. Żaden maluch nie będzie zadowolony, jeśli zechcesz zmienić mu pieluszkę dopiero rano, albo obiecasz, że ulubioną grzechotkę dostanie, gdy wrócicie do domu. Ma być teraz!

W jakim wieku zapominamy, by właśnie tak czerpać z życia?

Badania pokazują, że największe sukcesy osiągają osoby, które są gotowe zrezygnować z chwilowej satysfakcji na rzecz przyszłej nagrody. Z tego powodu oszczędzamy, studiujemy, pracujemy w nadgodzinach.

Czy jednak wielu z nas nie zaszło zbyt daleko? Czy nie warto czasem zajrzeć do starego albumu i przypomnieć sobie, jak to było chcieć czegoś teraz i zrealizować to?

Może zbyt często skupiamy się na wielkich celach? A może szkoda nam czasu by wytyczy sobie do nich przyjemniejszą drogę?  Drogę, po której wędrówka będzie sama w sobie wspaniałym przeżyciem i ogromnym źródłem satysfakcji.

Nauczyłem się od dzieci Zorganizowani

#4 Dzieci nie boją się pytać.

Dzieci są ciekawe świata. Zasypują rodziców pytaniami. Chcą wiedzieć co, jak i dlaczego. Nie boją się, że ich pytania zostaną uznane za głupie. Że to, o co pytają jest oczywiste.

To nasze myślenie – nas, dorosłych. Studiujemy, chodzimy na kursy, szkolenia i spotkania. Mamy mnóstwo pytań… w swoich głowach. No bo przecież nie wypada ich zadać. Bo ktoś coś sobie pomyśli. Bo ktoś oceni. Ktoś stwierdzi, że na tym stanowisku, powinienem był to już wiedzieć.

Czasem warto się  przełamać i zapytać. Nawet jeśli odpowiedzi nie udzielą nam już rodzice, wciąż pozostaje jeszcze wujek Google…

 

#5 Dzieci nie wierzą w porażkę. Musi im się udać!

Będąc dzieckiem chciałeś zostać astronautą, piłkarzem, piosenkarką. Wierzyłeś, że Ci się uda. Nie widziałeś podstaw ku temu, że miało by być inaczej. Co innego rodzice i starsi znajomi. Oni wiedzieli, że bajki opowiadasz. Sprowadzali Cię na ziemię, zamykając w klatce ograniczeń i przekonań odnośnie tego, co dla Ciebie możliwe.

Dziś stoisz po tej drugiej stronie. Możesz albo przekonywać swoje dziecko, że determinacją, ciężką pracą, poświęceniem i zaangażowaniem może osiągnąć niemal wszystko. Możesz również podciąć mu skrzydła. Wytłumaczyć, dlaczego jego marzenia nigdy się nie spełnia. Dlaczego powinno o nich zapomnieć. Możesz zrobić to wszystko, a następnie sięgnąć po kolejny wpis lub poradnik dotyczący wyznaczania celów, motywacji i stawania się najlepszą wersją samego siebie

 

Jeśli wpis „Nauczyłem się od dzieci! Zobacz czego…” przypadł Ci do gustu, to koniecznie przeczytaj również:

  • Kot Burry

    5. punkt bardzo trafny. Dodałabym jeszcze, że dzieci potrafią dostrzegać magię w każdym szczególe 🙂

  • I #6: Dzieci się bawią, a część z dorosłych już dawno zapomniała czym jest zabawa i szczery śmiech 🙂 Bawmy się, chodźmy po krawężnikach, skaczmy w kałuże i róbmy głupie miny przez szybę autobusu – poprawimy humor nie tylko sobie 🙂

    • A widząc padający śnieg cieszyliśmy się, z możliwości jazdy na sankach. 20 lat później zwracamy raczej uwagę na śliskie drogi i konieczność odśnieżania samochodu…
      Dzięki za inspirujący komentarz! 🙂

  • No tak, dlatego właśnie pracuję z dzieciakami! 🙂

    • Super! 🙂 Masz więc zapewne dużo więcej spostrzeżeń… Może podzielisz się którymś? 🙂

  • Bardzo inspirujący post. Dzieci tak jak przedstawiasz, mają więcej potencjału od dorosłych. Często zapominamy, jak byliśmy dziećmi, chociaż dalej siedzą w nas wartości dziecka. Tylko staramy się je wytępić w imię dorosłości. A czym jest dorosłość? – Lepiej połączyć ją z byciem dzieckiem. Wtedy więcej osób byłoby szczęśliwych, radziło sobie z porażkami i dawało z siebie więcej. Dziękuje Dawid za tak wartościowego posta. Pokazuje on z innej perspektywy naszą rzeczywistość. „Bądź zawzięty jak dziecko!” jeżeli coś bardzo chcesz. A w końcu dostaniesz, bo Świat się „Złamie” 🙂

    Napisałem ostatnio „Zwielokrotnij Swoje Wyniki” gdybyś chciał przeczytać: https://goo.gl/R0wPhC

  • Dzieci wierzą w niemożliwe i mają poteżną wyobraźnię. Jakby byłem mały to tworzyłem całe światy 🙂
    P.S.
    Wiara w niemożliwe dalej mi pozostała 😀

  • Dzieci są po prostu prawdziwe, żyją chwilą i potrafią dostrzec to czego my nie zauważamy. Tego powinniśmy się od nich uczyć. Albo nigdy z tego nie wyrastać 🙂

  • Ciepły, prawdziwy i taki mądry wpis. 🙂 Czasami żałuję, że straciłam wiele cech, które miałam jako dziecko. Do Twojej listy dodałabym też to, że dzieci są zawsze po prostu sobą oraz nie obawiają się okazywać innym uczuć.

    • Może i straciłaś parę dziecięcych cech, lecz pomyśl o tych które w między czasie zdobyłaś… 🙂
      A z tymi uczuciami to bardzo trafna uwaga! 🙂

  • Dzieci są jeszcze takie nie spaczone przez życie::. Uwielbiam je za to, że są szczere do bólu i nie ściemniają, ani nie udają. Jeśli kogoś lubią, to szczerze, a jeśli ktoś im podpadnie, to ten ktoś na pewno o tym się dowie;).

    • Hehe, bardzo ciekawa uwaga! 😉
      Widać tym wpisem żadnemu nie podpadłem, bo jakoś w komentarzach się nie burzą 😉

  • Ja okąd mam dziecko też widzę, że mogę się od niego wiele nauczyć. A myślałam wcześniej, że to ja będę uczyć synka. Najbardziej w dzieciach podoba mi się to, że bez powodu umieją bezinteresowanie obdarzyć kogoś szczerym uśmiechem.