You are here: Home » Motywacja » Nie rezygnuj z marzeń, zanim sprawdzisz ich cenę.

Nie rezygnuj z marzeń, zanim sprawdzisz ich cenę.

Każdy z nas ma swoje dziwactwa. Moja żona, Kinga uwielbia mierzyć ubrania, a dopiero później sprawdzać ich cenę. Tak już ma. Jak sama mówi, to pozwala jej bardzo często wyleczyć się z danej rzeczy, zamiast żyć ze świadomością, że nawet jej nie przymierzyła. Nie spróbowała. A Ty, kiedy sprawdzasz „cenę”?

 

Cena nie tylko w sklepie

Wszystko czego podejmujesz się w życiu – kolejny związek, w który wchodzisz, firma którą zakładasz, czy wakacyjny wyjazd, który planujesz – to wszystko wiąże się z ceną, którą będziesz musiał ponieść. Czy jesteś na to gotów? I czy musisz być? Czy nie możesz po prostu wybrać tego, czego naprawdę pragniesz, a dopiero później znaleźć sposób by postawić na swoim i sięgnięcia swoich marzeń?

Czy już zawsze musisz sprawdzać cenę przed sięgnięciem po coś? Czy musisz wybierać tylko rzeczy, na które Cię „stać”? Które jesteś w stanie osiągnąć już dziś? Czy może zbyt często ograniczasz się myśląc

 

„Nie stać mnie na to”

Zacznij w końcu doceniać swój potencjał! Cieszyć się nawet z niewielkich sukcesów, zamiast dostrzegać jedynie niedociągnięcia.  Zacznij zauważać (i spisywać) wszystkie sytuacje, w których udało Ci się osiągnąć swój cel lub sięgnąć daleko poza to, co uważałaś za możliwe.

Może zdobyłaś pracę marzeń, udało Ci się wyjechać na wymarzone wakacje, zerwać niszczącą Cię relację? A może po prostu jesteś dumna z piątki otrzymanej z ostatniego egzaminu lub blogowego wpisu cieszącego się ogromną popularnością?.

Postanów, że już nigdy nie powiesz „nie stać mnie na to”. Możesz czegoś nie chcieć, coś może Ci się nie podobać, nie trafiać w Twój gust. Pamiętaj, że jeśli tylko zechcesz możesz to mieć, bo przytaczając słowa popularnej reklamy „jesteś tego warta”.

Nie rezygnuj z marzeń Zorganizowani

Nie rezygnuj z marzeń tylko dlatego, że cena zdaje się być zbyt wysoka…

Wylecz się…

To, że spróbujemy, że „przymierzymy” coś, nie znaczy, że będziemy tym zachwyceni.

Nie przekonasz się póki nie spróbujesz.

To stwierdzenie może tyczyć się zarówno sukienki, z której wyleczysz się tuż po jej przymierzeniu, jak i dużo poważniejszych spraw. Tylko próbując przekonasz się,  czy blogowanie, siłownia i kuchnia indyjska są dla Ciebie. Tylko w ten sposób lepiej poznasz siebie, zobaczysz, co daje Ci prawdziwą przyjemność, w czym gustujesz. Tylko ciągłe przymierzanie i przypatrywanie się w lustrze rolom, które odgrywamy, może uświadomić Ci w czym czujesz się dobrze i co jest warte ceny, którą trzeba zapłacić.

 

… lub weź w garść

Czasem za swoje marzenia trzeba zapłacić cenę, nieraz bardzo wysoką. Zwłaszcza, że walutą  jest nasz czas, energia i zaangażowanie. Czy rola, w która chcesz wejść, nowe doświadczenie lub przedmiot są jej warte? Czy Twoje marzenia są warte poświęceń i wyrzeczeń w przyszłości?

Jeśli marzysz o własnej firmie, zmianie pracy czy przeprowadzce, nie zaczynaj od sprawdzenia ceny! Zacznij od „przymierzenia” nowej roli. Zapytaj się, „czy ja naprawdę dobrze wyglądam w roli właściciela małego biznesu, kwiaciarki, blogera”? Czy to do mnie pasuje – do moich przekonań, do wartości którymi chcę się kierować w życiu?

Dopiero jeśli jesteś w pełni przekonana, że to coś dla Ciebie, sprawdź cenę – przekonaj się jakich formalności musisz dopełnić, jakie kursy ukończyć, jakie zdolności rozwinąć. Za słowami Michaele Jacksona zapłać „tyle ile będzie trzeba”.

Tyle właśnie kosztuje sukces i szczęście. Może jednak warto tę cenę ponieść? By każdego dnia, budzić się ze świadomością, że ten dzień przybliży nas do naszych marzeń, przybliży do momentu zakupu. Może warto zaoszczędzić czas spędzany uprzednio przed telewizorem i wybrać się na kurs salsy lub inwestowania w nieruchomości? Czy w końcu identycznie nie postępujesz oszczędzając pieniądze na wymarzoną sukienkę, aparat fotograficzny czy wakacyjną podróż?

 

Życzę Ci wielu udanych zakupów! Rozglądaj się w swoim życiu tylko za rzeczami, w których będziesz wyglądać pięknie.  Żądaj dla siebie takich doświadczeń i pamiętaj – cenę sprawdzamy na końcu. Bo życie jest tylko jedno.

 

Jeśli spodobał Ci się wpis „Nie rezygnuj z marzeń, zanim sprawdzisz ich cenę.” koniecznie przeczytaj również:

  • Najgorsze jest to, że nawet po zapłaceniu ceny nie ma gwarancji sukcesu.

    • Ale jest szansa. Bez ryzyka nigdy nie odniesiemy sukcesu.
      Ryzykują rodzice, którzy mimo niepewnej sytuacji materialnej decydują się na dziecko, ludzie otwierający biznesy i maturzyści wybierający kierunek studiów. Życie jest pełne ryzyka i decyzji, które trzeba podjąć. Unikanie ich podjęcia i czekanie na to co przyniesie los też jest pewną decyzją…
      Dawid

      • Prawda. Bezpieczne życie do niczego ciekawego nie prowadzi 🙂

      • Kto nie ryzykuje, nie pije szampana 😉

  • Czytając ten wpis pomyślałem o niewinności dziecka, które nie zastanawiając się zupełnie nad konsekwencjami swoich czynów, z pełną otwartością i entuzjazmem sięga po to, po co sięgnąć pragnie. Dopiero z czasem, kiedy rzeczywistość okazuje się nie tak piękna i elastyczna, jak się mogło wydawać, zaczyna tworzyć dla siebie granice. Im więcej niepowodzeń i spotkań z „oporem materii” przeżyje, tym mocniej traci wiarę w siebie i swoje możliwości.
    Nie jesteśmy jednak w stanie wejść dwa razy do tej samej rzeki; jeśli wcześniej po byciu sobą spotkało nas cierpienie, to nie znaczy, że za kolejnym razem doświadczymy tego samego. Możemy więc obudzić w sobie odwagę by „przymierzyć to, co nam się podoba”, nawet nie próbując wyobrazić sobie „ceny, jaką będziemy musieli za to zapłacić”.
    Trafne porównanie i świetny tekst.

    • Dzięki! 🙂
      To czy tracimy wiarę napotykając na opór,czy też wierzymy, że z każdym krokiem jesteśmy coraz bliżej upragnionego celu, zależy tylko i wyłącznie od historii którą sobie opowiadamy…
      Dlatego tak ważne jest by potrafić uciszyć wewnętrznego krytyka.
      Dawid

  • Wszystko w życiu kosztuje – także i marzenia. Dlatego dla mnie jednym z elementów realizowania swoich marzeń jest sprawdzenie ich ceny. Później decyduję kiedy chcę je spełnić. Teraz czy w przyszłości. Jak na razie ta metoda całkiem nieźle się sprawdza 🙂

    • Tak trzymaj Dawid! 🙂 Marzenia trzeba systematycznie realizować!
      Niestety wielu osobą ciąży koszyk pełen marzeń z którymi boją się podejść do kasy…
      Dawid

  • Zgadzam się 🙂 Nie warto patrzeć tylko na to ile wynosi cena, lecz również jak my się w tym wszystkim odnajdujemy. Jeśli podoba nam się zawód dziennikarza, czemu mamy nie spróbować. Zazwyczaj bywa również tak, że określony status społeczny, czy dane marzenie np. o założeniu własnej firmy możemy urzeczywistnić na kilka sposobów, które będą się od siebie dosyć mocno różniły 🙂

    • Dlatego w życiu trzeba być elastycznym… 🙂
      Dawid

  • Bardzo trudny temat podjąłeś. Bo w teorii większość z nas myśli podobnie: stać mnie na to, dam radę, kiedy jak nie teraz, kto, jak nie ja. Tylko co innego nasze wyobrażenia, a co innego praktyka, gdy stajemy przed jakimś wyzwaniem. W praktyce tracimy wiarę po pierwszej przymiarce, nawet jeśli była bezpłatna. Bo najtrudniej jest zwyciężyć z własnym wewnętrznym, głęboko ukrytym krytykiem podcinającym nam skrzydła. Masz na to sposób?

    • Dziękuję Iwona za podzielenie się tym spostrzeżeniem! Bardzo trafne. 🙂
      Odpowiadając na Twoje pytanie – jedną z metod pomagających mi walczyć z wewnętrznym krytykiem jest „parodiowanie” jego głosu. Wyobraź sobie że mówi on „nie uda Ci się” głosem krecika z bajki. Możesz również spróbować rozciągnąć jego wypowiedź: „nieeee uuuudaaaaaa Ciiiiii siiięęę”. Koncentrując się na takiej modulacji głosu odwracamy bowiem uwagę od naszego lęku. I o to chodzi!
      Temat zwalczania wewnętrznego krytyka podjąłem w poniższym wpisie. Jeśli szukasz sposobów radzenia sobie z nim, gorąco polecam zajrzeć i przeczytać. 🙂
      http://zorganizowani.com/praca/jak-pozbyc-sie-wewnetrznego-krytyka-i-zyskac-wiecej-pewnosci-siebie/
      Dawid

  • Kamil

    Nigdy nie wiemy, czy poniesiony wysiłek przyniesie określone rezultaty. Dlatego gdy osiągamy sukces czujemy radość i zadowolenie. Jeżeli robisz coś z pasją, zarywasz wieczory…czujesz, że się rozwijasz to z pewnością osiągniesz z tego korzyść. Pytanie czy osiągnięta korzyść, zostanie przez Ciebie uznana za sukces?

    • W wielu sytuacjach osiągniecie sukcesu daje tylko chwilową satysfakcję. Jeśli nie nauczymy się czerpać radości z samego dążenia do celu, obierać drogi ,którą daje nam satysfakcję i spełnienie to możemy przeżyć życie fundując sobie zaledwie kilka chwil, w których „pozwolimy sobie” czuć się szczęśliwymi.
      Dawid

  • Jeśli już podejmować ryzyko to tylko takie, które może przybliżyć nas do spełnienia swoich marzeń 😉

    • Podejmowanie ryzyka bez konkretnego celu to głupota 😉
      Dawid

  • Otóż to 😉 wiara w siebie… ja od kilku lat prowadzę z Mężem biznes i trzeba wierzyć w siebie, próbować bez tego ani rusz 🙂

    • W takim razie powodzenia. 🙂 Trzymam za Was kciuki!
      Dawid

  • jeżeli mamy dużą motywacje i siłę to na pewno się spełnią …

  • Zgadzam się w pełni, jednak wciąż się tego uczę. O wiele łatwiej się wycofać niż próbować. Ale, jak to się mówi „Kto nie chce, szuka powodu, kto chce, szuka sposobu”. Dlatego staram się próbować. Wszystkiego. Żeby wiedzieć, że nic mnie nie ominęło, żeby być pewna, że nie przegapiłam żadnej szansy, a wybory były bardziej świadome. Jednak nie zawsze to jest takie proste 🙂 Tym bardziej, że próbując łatwiej się potknąć. Ale moim zdaniem, warto.