You are here: Home » Motywacja » Zatrzymaj się – czyli krótka lekcja o ruchomych schodach

Zatrzymaj się – czyli krótka lekcja o ruchomych schodach

Do dziś pamiętam jedne z wigilijnych życzeń, które składała naszej licealnej klasie pani od polskiego – życzę wam, mówiła, żebyście nigdy nie wchodzili po ruchomych schodach. Pozwólcie im wieźć się samym, nie biegnijcie, umiejcie się zatrzymać.

Kiedy przyjeżdżałam do Warszawy, jeszcze przed przeprowadzką, zawsze miałam wrażenie, że wszyscy gdzieś się tu spieszą, wciąż do czegoś pędzą. Nie zapomnę nigdy biegnącego tłumu, który mijałam na przejściu dla pieszych. Teraz, z opowiadań rodowitych Warszawiaków wiem, że to nie jest tylko wrażenie. W Warszawie żyje się szybciej. Zabieganych ludzi jest dużo więcej niż w Krakowie, które jednak ostatnio też jakby trochę przyspieszył.

Żyjemy wciąż z tygodnia na tydzień. Nie wiemy, kiedy z jednego miesiąca robi się kolejny. Co zrobić, żeby nie zgubić się w tym pędzie? Jak się zatrzymać?

Czasem bywa i tak, że specjalnie bierzemy na siebie, jak najwięcej obowiązków. Boimy się zatrzymać, włączyć myślenie, dostrzec siebie tam, gdzie akurat się znajdujemy. Nie chcemy zwalniać tempa, by nagle nie okazało się, że tak naprawdę daleko nam do prawdziwego szczęścia. Jednocześnie zapominamy o tym, że jeszcze bardziej nakręcamy to błędne koło.
Szczęście to krótkie chwile, które mogą nas spotkać każdego dnia. Wystarczy tylko, że zatrzymamy się i rozejrzymy dookoła. Spokojny wieczór, spędzony z najbliższą osobą, krótki spacer po parku, momenty, w których pozwolisz sobie na nic nierobienie i słuchanie ulubionej muzyki.

Jak zatrzymać się w życiu

Ostatnio mam wrażenie, że chorobą naszych czasów staje się pracoholizm i zadanioholizm. Listy, plany do zrobienia – tak to wszystko jest dobre, ale czasem trzeba i od tego odpocząć – zatrzymać się. To trochę tak, jak w scenie z ekranizacji Małego Księcia – jeśli nie widzieliście obejrzyjcie koniecznie. Przez ciągłą pogoń za realizacją zadań zapominamy o realizacji naszych prawdziwych marzeń.

Dzisiejszy wpis jest inny niż zwykle. Nie będę dawać Ci magicznych rad i trików na to, jak się zatrzymać, jak odpocząć, jak przestać pędzić. Chcę, by dał Ci choć trochę do myślenia. Byś już czytając go zatrzymał się na chwilę. Może ten krótki moment po przeczytaniu mojego wpisu będzie właśnie najlepszą chwilą na przystanięcie w biegu. Nie bój się, świat się nie zawali, kiedy Ty zatrzymasz się na chwilę. Puść muzykę, zamknij oczy i nie bój się nic nie robić. Wytrzymaj tak chociaż pięć minut. Ja wiem, że święta, sprzątanie, gotowanie… ale gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Może właśnie święta będą dobrą okazją do tego, by się zatrzymać. Nie traktuj ich tylko, jak dwóch dni przed którymi musisz się naharować a po których odpoczywać. Daj sobie szansę i zatrzymaj się. Przeczytaj, jak o przygotowaniu do świąt pisała Sonia. Bez tej całej bieganiny i zamieszania, w którym gubimy to, co najważniejsze.

A kiedy następnym razem wejdziesz na ruchome schody zatrzymaj się – życzę Ci tego z całego serca.