You are here: Home » Motywacja » Jak być nauczycielem i nie zwariować

Jak być nauczycielem i nie zwariować

Jedną z ulubionych książek mojego dzieciństwa jest Ania z Zielonego Wzgórza. Pamiętam, jak jednym tchem pochłaniałam każdą z części i coraz bardziej zakochiwałam się w zawodzie nauczyciela. Powoli zaczęło się budzić w moim sercu pragnienie, by być jak Ania. Zbudowałam w swojej głowie ideał nauczyciela, do którego chciałam dążyć. Zdobywałam kolejne szczeble w drabinie wytyczonych celów. Dziś wiem, że zawód nauczyciela jest jak prawdziwa mozaika – tego co piękne, ale też tego co trudne i wymagające. Wiele osób gubi się w gąszczu negatywnych emocji. Zapomina o tym, co naprawdę ważne. Tak często mówi się o wypaleniu zawodowym nauczycieli. A czasem, jak pisał też Dawid w swoim poście, potrzeba tak niewiele…

Przypomnij sobie dlaczego to robisz

Może marzyłeś o tej pracy od dzieciństwa. Chciałeś być dla kogoś wzorem i autorytetem. Wierzyłeś mocno w ideały. Przyglądałeś się swoim nauczycielom – tym lepszym i gorszym. Wiedziałeś dobrze kogo chcesz naśladować, a czego w swojej pracy chcesz unikać. A jak wygląda to teraz? Przypomnij sobie pierwsze chwile w Twojej pracy. Moment, kiedy pierwszy raz stanęłaś przed uczniami z dziennikiem w ręku. Twoją niepewność i ich uśmiechy, które sprawiły, że od razu poczułaś, że jesteś we właściwym miejscu…

A jeśli nie jesteś nauczycielem przypomnij sobie swój pierwszy projekt, dumę które wtedy Ci towarzyszyła. Przypomnij sobie, kiedy pierwszy raz jako lekarz uratowałeś człowieka, lub zwyczajnie pomogłeś mu poczuć się lepiej. Przypomnij sobie wszystkich stałych klientów Twojego sklepu. Zastanów się jeszcze raz, dlaczego wybrałeś właśnie ten zawód. Co Cię w nim zachwyciło, zmotywowało. Nie, on się nie zmienił. To Ty potrzebujesz odszukać w sobie pierwotną radość i zapał, który jest w Tobie gdzieś głęboko, uśpiony.

Zanim kolejnego dnia wyjdziesz do pracy, zrób krótkie ćwiczenie. Zamknij na chwilę oczy i pomyśl o tym, co w niej dobre i piękne. Zgromadź w sobie jak najwięcej pozytywnych emocji, a potem z takim nastawieniem przekraczaj próg pokoju nauczycielskiego, biura, szpitala.

Prawdziwy sukces rodzi się w bólach

W zawodzie nauczyciela piękne jest to, że bardzo namacalnie widzisz owoce swojej pracy. Na początku roku szkolnego zostajesz postawiony przed prawdziwą mieszanką charakterów. Są wśród nich dzieci, które jeszcze nie do końca rozumieją o czym właściwie do nich mówisz. Są tacy, którzy bez skrępowania pokazują, że ich to nie obchodzi. Ale Ty konsekwentnie zaczynasz siać ziarno swojej nauki. Z lekcji na lekcję zaczynasz dostrzegać, jak z małego ziarenka wyrasta piękny kwiat. Czasem wolniej, a czasem szybciej. Dopiero wiele rozmów, Twoja cierpliwość i zaangażowanie sprawiają, że widać pierwsze owoce.
To tak, jak z powstaniem prawdziwej perły. Wystarczy, że do muszli małży dostanie się ziarenko piasku. W bólu rodzi się perła. Perła, która powstała z substancji chroniącej małża przed tym, co znalazło się w jego wnętrzu.

A jeśli nie jesteś nauczycielem… Przypomnij sobie wszystkie trudne momenty w Twojej pracy. Wszystkie walki, które musiałaś stoczyć sama ze sobą, żeby nie zrezygnować. I właśnie wtedy, niespodziewanie pojawiał się sukces. Ktoś Cię dostrzegł, zauważył docenił. Poczułaś, że to co robisz naprawdę ma sens. Tekst, który napisałaś z takim wysiłkiem został doceniony, projekt domu wybrany spośród wielu innych, grafika, w którą włożyłaś tyle serca okazała się strzałem w dziesiątkę.

Jak być nauczycielem i nie zwariować

Dziel się swoją pasją

Tym, co kocham w swoim zawodzie jest możliwość rozwijania w dzieciach pasji. Ich radość i zaangażowanie na lekcjach są dla mnie największą nagrodą za każdy trud. Nauczyciel polskiego może sprawić, że dzieci pokochają książki. Dzięki pani od przyrody mogą odkryć fascynujący świat zwierząt. To właśnie pani od matematyki pokazuje, że z matematyką spotykamy się tak naprawdę każdego dnia. Ja, ucząc dzieci religii, mogę sprawić, że będą choć trochę bliżej Boga. I wiesz, co jest w tym najpiękniejsze – to że dzielisz tym co, naprawdę kochasz. Dzielisz się swoją własną pasją i zarażasz nią innych. Nic nie dzieje się od razu. Wszystko zaczyna się od małych kroków. Wielka miłość rodzi się z pierwszych fascynacji. Współcześni malarze też mieli swoją panią od plastyki, która uczyła ich, jak robić poprawne kreski.

A jeśli nie jesteś nauczycielem – nic straconego. Zawsze możesz zarazić kogoś swoją pasją do robienia zdjęć, tworzenia grafiki, projektowania wnętrz. Może jakieś dziecko patrząc na to z jakim oddaniem leczysz ludzi postanowi, że chce kiedyś być takie jak Ty. Nigdy nie wiesz, jak bardzo możesz wpłynąć na życie ludzi, którzy Cię otaczają. Pokaż im, że kochasz to, co robisz. Uśmiechnij się do swoich pacjentów, do klientów w sklepie czy warsztacie samochodowym. Może właśnie dziś staniesz się dla jednego z nich inspiracją. Może właśnie dziś zmienisz ich przyszłość.

Bądź cierpliwy

Kropla drąży skałę a cierpliwość potrafi działać cuda. Kiedy dasz dziecku szansę, dostrzeżesz jego starania, ono odwdzięczy Ci się prawdziwym szacunkiem i oddaniem. Każde słowo, które wypowiadasz do dzieci, głęboko zapada w ich serca. Staraj się, by były to tylko dobre słowa. Kiedy krytykujesz rób to z miłością. Pokaż, że uczniowie są dla Ciebie ważni i robisz to tylko dla ich dobra. Dzieci są szczere. Czasem aż do bólu. Kiedy coś im się nie podoba, mówią to wprost. Ale piękne jest też to, że nie wstydzą się mówić o tych dobrych uczuciach. Przypomnij sobie ile razy usłyszałaś od swoich uczniów, że jesteś najlepszą nauczycielką, że Cię kochają, czy tak zwyczajnie – dziękują. Czy to nie najlepsza nagroda?

 

Bycie nauczycielką to chyba najlepsza (zaraz po małżeństwie z Dawidem oczywiście 😉 ) decyzja, jaką w życiu podjęłam. Za mną dopiero pięć lat pracy w szkole, a bagaż doświadczeń to prawdziwa mozaika pięknych chwil. Kiedy zamknę oczy, widzę twarze wszystkich swoich uczniów. Tych pierwszych i tych obecnych. Widzę też to, czego mogłam się od nich nauczyć. Widzę wszystkie uśmiechy i łzy które udało mi się obetrzeć. Widzę też swoje większe i mniejsze błędy, z których staram się coś wynieść, by wciąż stawać się coraz lepszym nauczycielem.
A teraz i Ty zamknij oczy. Popatrz wstecz, na ostatnie lata swojej pracy. Zapomnij o tym, co złe, zauważ te dobre i jasne momenty. One tam są. Może tylko wystarczy wytrzeć warstwę kurzu, która je pokryła. Obudź w sobie pierwszy zapał, który kiedyś Ci towarzyszył i uwierz, że to co robisz – jako nauczyciel, pielęgniarka, aktor, inżynier, mechanik, ekspedientka, jest piękne i może być światłem w czyjejś codzienności.

  • teraz mi okropnie szkoda, że w szkole spędziłam tylko kilka miesięcy… brak pracy. teraz już za późno by do tego wrócić… życie potoczyło się inaczej. szkoda… właśnie sobie przypomniałam to uczucie, gdy stałam pod tablicą… aaah

    • A może jeszcze nie jest za późno, żeby do tego wrócić, jeśli dawało Ci to tyle szczęścia?:)
      Kinga