You are here: Home » Motywacja » Jak pokochać swoją pracę?

Jak pokochać swoją pracę?

Kiedy po raz ostatni pomyślałeś „nienawidzę tej roboty”? Jeśli nie dalej niż w ubiegłym tygodniu, to nie jesteś sam – z badań wynika że aż 90% ludzi nie kocha swojej pracy. Chodzą do niej bo… muszą? Nie, nie muszą. Nikt nie trzyma im nad głową pistoletu.

Jeśli więc nic nie trzyma nas przy obecnej pracy, to dlaczego nie odejść? Część osób zmienia pracodawcę, część się przekwalifikowuje. Ciągle nie potrafimy znaleźć sobie miejsca, wciąż szukając czegoś nowego, ekscytującego, czegoś co po paru miesiącach powszednieje i znów myślimy „byle do piątku”. Może czas na najpoważniejszą zmianę – zmianę nastawienia – zatrzymaj się i pokochaj swoją obecną pracę!

Podobnie jak w związku z drugą osobą i ten może wymagać czasu, wyrzeczeń i codziennej… pracy. Możecie mieć swoje kryzysy, lepsze i gorsze dni. Ale podobnie jak w związku – to, jak będzie się wam układało, jest kwestią Twojego wyboru.

Jak pokochać swoją pracę? Mam na to 6 sposobów!

 

 #1 Buduj swoją katedrę – odkryj szerszą perspektywę

Przypomina mi się pewna historia. Historia człowieka, który parę wieków temu, przechadzając się przy placu budowy, zapytał jednego z pracujących tam robotników, niosących duży kamień – „Co robisz?”. „Przenoszę kamienie w tamto miejsce. O tamto, widzisz?” odrzekł zapytany. Przechodzień pokiwał twierdząco głową i zwrócił się do kolejnego robotnika z tym samym pytaniem. I… otrzymał bardzo podobną odpowiedź. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkukrotnie. W końcu jeden z robotników któremu zadano pytanie „Co robisz” odrzekła „Ja? Ja buduje katedrę!”.

Czasem przestajemy cieszyć się swoją pracą ponieważ za bardzo zagłębiliśmy się w drobiazgach – zadaniach do wykonania, mailach na które trzeba odpisać. Utraciliśmy z horyzontu wizję tego, co naprawdę robimy. Zacznij pytać, poszerzać swoją wiedzę i budować swoje katedry, czymkolwiek się zajmujesz.

Jak pokochać swoją pracę

#2 Stań się specjalistą w swoim fachu – a przynajmniej tak się poczuj

Zbyt często rezygnujemy z własnego szczęścia i możliwości rozwoju, wykręcając się przeróżnymi wymówkami. Uważamy, że nie potrafimy obsługiwać jakiejś aplikacji, więc zrobimy to „na piechotę”, nie jesteśmy zorganizowani, wrzucamy wszystko „jak leci” do szafki z dokumentami, a nasz pulpit bezustannie wygląda, jak po skończonej lekcji informatyki. Wystarczy jednak, że usłyszymy od kogoś „ale Ty masz porządek” albo „Kasia będzie wiedziała, jak to zrobić” , zaczynamy wierzyć w tą wizję… i postępować zgodnie z tymi wyobrażeniami. Możemy użyć tej techniki pomijając osoby trzecie. Określ kim chcesz się stać, co robić i jak chcesz być postrzegany przez współpracowników. Zapisz te wyobrażenia, czytaj lub powtarzaj codziennie przed rozpoczęciem pracy, a Twoja podświadomość zajmie się resztą.

 

#3 Staraj się robić to, co naprawdę cię rusza

Znajdź w swojej pracy zadania, które dają Ci przyjemność, a których nikt inny nie chce się podejmować. Zacznij rozwijać się w tych dziedzinach. Będąc świetnym w tym co robisz, zaczniesz przejmować interesujące Cię zadania od współpracowników i wypełniać swój dzień tym, co naprawdę daje Ci satysfakcję.

 

#4 Nie pozwól, by do waszego „związku” wkradła się rutyna

Jeśli w swojej pracy od 5 lat robisz dokładnie to samo, nic dziwnego, że spowszedniała. Przywołam znów porównanie do związku – jak długo wytrzymacie ze sobą jeśli każdy dzień będzie wyglądał identycznie, gdy nie będziecie się zaskakiwać, a każdy ruch będzie przewidywalny?

Zafunduj sobie i swojej pracy odrobinę świeżości. Nieraz będzie to po prostu zmiana sposobu wykonywania rutynowych zadań. Nowe podejście może się przy tym okazać dużo lepsze niż to powtarzane przez lata. Jeśli to nie pomoże, zastanów się nad zwiększeniem bądź przeramowaniem zakresu swoich obowiązków. Trzecia i najbardziej drastyczna zmiana dotyczy działu lub grupy do której należymy. Pamiętaj jednak, że trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona i sama zmiana zespołu może okazać się krótkotrwałym rozwiązaniem.

 

#5 Rozwijaj się i dąż do perfekcji

Ile razy w swojej pracy zrezygnowałeś z czegoś jeszcze nim zacząłeś dlatego, że wymagało by to przekroczenia Twojej strefy komfortu, nauki lub zdobycia nowej umiejętności. Zbyt często całą odpowiedzialność za nasz rozwój zrzucamy na pracodawcę. Ja proponuję Ci wziąć sprawy w swoje ręce – wystarczy, że poświęcisz codziennie tylko 15 minut własnego czasu, by podnieść swoje „zawodowe” kompetencje. Możesz w tym czasie przeczytać fragment książki lub artykuł dotyczący reklamy bądź technik sprzedaży, podnieść swoją wiedzę i umiejętności w zakresie prowadzenia negocjacji, przygotowania prezentacji i wystąpień publicznych. Możesz również poznać lub poszerzyć zdolność obsługi oprogramowania, a nawet samemu zacząć programować. Pamiętaj, że w przypadku doskonalenia zawodowego systematyczność jest najważniejsza, a 15-minutową sesję możemy zafundować sobie nawet podczas drogi do pracy.

 

#6 Odnajdź pasję w uczeniu innych

Często zapominamy, jak wiele już potrafimy w swojej pracy. Dostrzegamy to jedynie, gdy do zespołu trafia nowa osoba. Wielu może się irytować -” jak można tego nie wiedzieć, przecież to oczywiste”. Ale czy na pewno? Czy kilka lat temu i Ty nie byłeś w podobnej sytuacji, gdy musiałeś być prowadzony „za rękę” przez bardziej doświadczonych kolegów i koleżanki?

Uczenie innych i czerpanie radości z ich postępów jest ostatnia radą która chciałem Ci dziś udzielić. Możemy poczuć się niczym sędziwy mistrz sztuk walki z osławionej serii „Kill Bill” , trenując adepta obsługi pakietu ANSYS. 🙂 Pamiętaj przy tym, że szkolenie innych jest świetnym sposobem usystematyzowania i pogłębienia własnej wiedzy, którą musisz przedstawić w sposób prosty i przystępny, taki w jaki być może nigdy wcześniej jej nie doświadczyłeś.

 

A jakie są Twoje sposoby na pokochanie pracy i utrzymanie świeżości” w tym związku?

 

Jeśli wpis Jak pokochać swoją pracę?” przypadł ci do gustu, to koniecznie przeczytaj również:

  • Pingback: Kryzys - wróg, czy przyjaciel? | Jak pokonać kryzys? | Zorganizowani()

  • Pingback: Co jest skuteczniejsze od listy TO DO? | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()

  • Pingback: Jak pozbyć się wewnętrznego krytyka i zyskać więcej pewności siebie? | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()

  • Przyznam, ze chcialabym poczuc wiatr w skrzydlach i rzeczywiscie odnalezc pasje w tym co robie. Jednak wiem, ze jest to niezbyt mozliwe, dlatego planuje zalozyc wlasny biznes i wtedy bardzo chetnie wroce do tego wpisu 🙂

    • Ula z prostoofinansach

      Nie każda praca jest tą…. Powodzenia w realizacji planów 🙂

    • Życzę powodzenia w rozkęcaniu własnego biznesu!
      Póki co, może porozmawiaj np. z przyjaciółkami o swojej pracy – inni ludzie często potrafią dostrzec wiele zalet i dobrych stron naszej pracy. Mogą nam jej wręcz zazdrościć…
      Dawid

  • Super motywujący artykuł! Zgadzam się ze wszystkim w 100%. Jednego w życiu jestem pewna – nie chcę, by moja praca mnie męczyła. Za dużo czasu codziennie się w niej spędza, by chodzić do niej z musu i w złym humorze 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Należę do szczęściarzy którzy lubią swoją pracę 🙂 A w tym roku minie mi…. 20 lat w tej samej firmie. Tej samej ale zupełnie innej. Firma rosła, mam nadzieję, że ja z nią… Ciągle były nowe cele, nowe katedry.

    • Świetnie to napisałaś 🙂 Gratuluje rocznicy i życzę dalszego „budowania” na tym samym placu 🙂

      Dawid

      • Ula z prostoofinansach

        Dziękuję 🙂

  • niestety, nie każdą pracę się da pokochać, dlatego ja wolę jednak budować coś własnego – z mojej frustracji byłą pracą wyszło tyle dobrego, że ta frustracja zmotywowała mnie, żebym w końcu zaczęła robić na własny rachunek coś, co naprawdę kocham, i tak mija mi własnie pierwszy rok bycia copywriterka 🙂

    • Super! Gratuluję i życzę powodzenia na tej ścieżce 🙂
      Nie zgodzę się jednak w pełni z tym co napisałaś. Moim zdaniem każdą pracę można lubić, lecz nie każda pasuje każdemu człowiekowi – jesteśmy zbyt różni. U Reginy Brett czytałem kiedyś historię człowieka – parkingowego, którego życiowym celem stało się wnosić choć odrobinę radości w życie innych ludzi. Uśmiechał się do nich i obdarzał ciepłym słowem gdy zostawiali samochód na jego placu. W ten sposób z pozornie bezsensownej pracy uczynił swoją misję. Wszystko zależy od punktu widzenia i naszego charakteru 🙂
      Dawid

  • Jestem zdania, że z każdej pracy, zajęcia, wydarzenia zawsze można wyciągnąć coś dla siebie. Może czegoś nie będziemy lubić, może coś będzie męczyć, ale to dla nas lekcja na przyszłość i poznawanie siebie.

    • Dokładnie! Często najwięcej uczymy się z trudnych doświadczeń i najbardziej niewdzięcznych prac. To one dają nam później inne spojrzenie i umiejętność doceniania pracy innych.
      Dawid