You are here: Home » Motywacja » Jak radzić sobie z brakiem weny? #1

Jak radzić sobie z brakiem weny? #1

Czasy, kiedy wena twórcza lub jej brak były tylko domeną pisarzy odeszły bezpowrotnie. Obecnie każdemu z nas przychodzi zmierzyć się z napisaniem kilku mądrych zdań – referatu, tekstu prezentacji, pisma do spółdzielni, blogowego wpisu lub komentarza pod nim.
Jeśli mamy wenę, słowa same pchają się na papier. Co jednak zrobić, gdy każde kolejne słowo rodzi się w bólach, my czujemy pustkę, a na dodatek słyszymy zegar bezlitośnie odmierzający upływające minuty? Dziś chciałem przedstawić Ci moje sposoby na to, jak radzić sobie z brakiem weny.

Z wykształcenia jestem inżynierem. Studia techniczne mają jednak tę ciekawą cechę, że nie dają zbyt wielu okazji do rozwinięcia zdolności pisarskich. To jednak tylko zwiększyło moją determinację w poszukiwaniu metod, sposobów i technik które pozwolą mi zwiększyć kreatywność – tak by pozostawić po sobie jakąś spuściznę czytelnikom tego bloga, za każdym razem gdy zasiadam do klawiatury 🙂 Dziś podzielę się z Tobą moim antidotum na brak weny twórczej! Oto ono:

 

Zastanów się, czy brak weny nie wynika z tego, że nie lubisz tematu, na który masz pisać?

Jeśli nie masz weny do pisania, to przede wszystkim zastanów się, czy temat, na który chcesz pisać choć odrobinę Cię intryguje. W przypadku prezentacji nie zawsze mamy taką możliwość, jednak przy wypracowaniach, referatach, blogowych wpisach ta możliwość istnieje i to od niej powinniśmy zacząć!

Pisz na tematy które Cię interesują, które wywołują w tobie jakiekolwiek emocje. Emocje, które nie pozwolą Ci siedzieć przy klawiaturze z założonymi rękami. To Twój blog, Twój referat, Twoje wypracowanie. Włóż w nie więc cząstkę siebie i skup się na tematach, które są dla Ciebie ważne.

By radzić sobie z brakiem weny musisz najpierw nauczyć się radzić sobie z emocjami

Czy kiedykolwiek wcześniej zdarzało Ci się siadać do klawiatury i słowa same pchały Ci się na język? Pisałeś szybko, tekst nie wymagał wielu stylistycznych korekt, a mimo to twoi nauczyciele lub czytelnicy byli zachwyceni? Dlaczego więc dziś jest inaczej? Siadasz i nie wiesz od jakiego słowa zacząć?

Powiem Ci dlaczego – jesteś w innym stanie. To stan psychofizyczny determinuje, czy w danym momencie potrafimy wykorzystać tkwiący w nas potencjał. Pomyśl tylko – jeden telefon z dobrą lub złą informacją potrafi kompletnie zmienić twój stan, sprawić, że albo odetchniesz z ulgą wiedząc, że operacja babci przebiegła pomyślnie, bądź zdenerwować się słysząc, że nauczyciel wzywa Cię do szkoły. I wcale nie chodzi o szkolną wycieczkę…

Jeśli chcesz przełamać brak weny, to powinieneś przede wszystkim zmienić nastrój, w którym się znajdujesz. Przede wszystkim spróbuj śmiechu. Możesz sztucznie uśmiechać się patrząc w lustro – badania wskazują, że to naprawdę pomaga. Możesz też sięgnąć po swoje ulubione kawały, memy, kabarety lub komedie. W końcu możesz spotkać lub zadzwonić do znajomych, które maja pozytywne usposobienie i wyrwą Cię z tego nieproduktywnego stanu.

Drugim sposobem który u mnie bardzo się sprawdza jest lista wdzięczności. Biorę kawałek papieru (w moim  przypadku notes) i zapisuję za co jestem wdzięczny. Tak, wdzięczny, nie pisze o tym, że siedzę przez pół godziny i nic nie potrafię napisać, ale o tym że jestem wdzięczny, za Kingę, za 3 lata naszego małżeństwa, kolację którą przed chwilą zjadłem, herbatę która obok mnie stoi, za czystą, zdatną do picia wodę, której dziś wypiłem prawie 3 litry, a która dla tak wielu jest nieosiągalna. Pozwól się „wkręcić” Pisz przez 3, 5,10 minut. Niech kolejne dziękczynienia wylewają się na papier. Dzięki tej metodzie nie tylko zmienisz swój nastrój koncentrując się na tym ile pozytywnych, dobrych rzeczy jest naokoło. Zauważ też, że przez ostatnie 5 minut PISAŁEŚ…

 

Źródłem weny jest… sen i odpoczynek

W tym wpisie wspominałem już, jak ważny jest sen. W tym i tym pokazywaliśmy jak sprawić by był on efektywny. Byśmy  z tych 7 godzin wykrzesali jak najwięcej dobrego. No właśnie 7-8 godzin… A ile Ty śpisz? I czy robisz drzemki? Koncentracja, kreatywność i zdolności twórcze są bardzo silnie związane z tym, czy jesteśmy wypoczęci. Jedna zarwana noc, może tu dużo nie zmienić, ale po tygodniowym maratonie będzie Ci naprawdę trudno napisać coś sensownego. Tak wiec jeśli masz tu sobie coś do zarzucenia – poduszki w dłoń i na stanowiska… 🙂

 

Nie masz weny do pisania? Nagraj podcast!

Czasem mimo, że mamy pełną głową pomysłów i sporą wiedzę na dany temat, trudno nam zacząć. Trudno napisać to pierwsze słowo. Mi w takiej sytuacji pomaga użycie dyktafonu. Włączam go i zaczynam gadać na temat promowany przez nagłówek wpisu. Nagrywam się tak przez 5 -10 minut. To nic, że czasem się mieszam, czasem trudno mi znaleźć odpowiednie słowo, a czasem gubię się w jakimś bocznym wątku. Ważne, że stworzyłem szkic, wpisu! Wystarczy teraz usiąść przy klawiaturze, włączyć odtwarzanie i przelać na papier główne myśli, zdania, lub całe fragmenty wypowiedzi. Fakt, to nie będzie ostateczna wersja tekstu, ale co z tego? Sama świadomość posiadania „szkieletu” wpisu, prezentacji, referatu daje pewną dozę ulgi. Odprężamy się, a wtedy wymyślenie tych paru brakujących zdań, i „doszlifowanie” naszej wypowiedzi nie będzie już tak dużym problemem.

Jak radzić sobie z brakiem weny?

Jak radzić sobie z brakiem weny?

Miej swój czas…

Jednym najlepiej pisanie idzie zaraz po obudzeniu, inni lubią siadać do klawiatury gdy pozostali domownicy już smacznie śpią. Zacznij zwracać uwagę na pory w których pisanie przychodzi Ci z łatwością, oraz te, kiedy jest ono dla Ciebie mordęgą. Na pewno uda Ci się zauważyć pewne schematy! Dla mnie np. moment od razu po przyjściu z pracy jest pod tym względem wyjątkowo nieproduktywny. Skupiam się więc wtedy na pozostałych obowiązkach i zajęciach, a do klawiatury siadam po 20. Jak widać zasada zarządzania czasem, według której powinniśmy zaczynać od „największej, najokropniejszej żaby” nie zawsze jest jedyną słuszną 🙂

…i swoje miejsce

Obecnie chyba większość z nas posiada laptopa, tablet bądź smarfona. Dzięki tym gadżetom nasza twórczość nie przykuwa nas już dłużej do biurka. Wstań więc i rozejrzyj się za miejscem, które będzie dla Ciebie inspirujące. Może powinieneś spróbować pisać na ławce w parku, lesie, albo w kawiarni?
Pamiętaj jednak, że niektóre miejsca np. kuchnia czy sypialnia mogą na nas zadziałać w sposób odwrotny do zamierzonego – rozleniwić i skłonić do myślenia o jedzeniu. Kuchnię polecam więc tylko blogerom kulinarnym 🙂

 

Czy to wszystko? Jasne, że nie! W najbliższy czwartek przedstawię Ci kolejną porcję świetnych metod które pozwolą Ci pokonać brak weny i stworzyć swój najlepszy tekst. 🙂 A tymczasem, zapraszam do komentowania. Proszę, podziel się swoimi sposobami na to jak radzić sobie z brakiem weny. 

 

Jeśli spodobał Ci się wpis „Jak radzić sobie z brakiem weny?”, koniecznie przeczytaj również: