You are here: Home » Motywacja » Jak pokonać kryzys?

Jak pokonać kryzys?

Kryzys w związku, kryzys wiary, kryzys w pracy, kryzys wieku średniego. Zwykle kojarzy nam się tylko z tym, co negatywne. Takie spojrzenie na kryzys może być bardzo bolesne, jeśli uświadomimy sobie, że kryzysy, mniejsze czy większe wciąż będą nas dotykać. Jak pokonać kryzys i wyjść z niego zwycięsko?

Kryzys nie jest końcem świata

Tak, jak wynika to z tłumaczenia słowa „kryzys”, jest on zmaganiem się, przełomem, decydowaniem. Kiedy  zaczniemy dostrzegać w nim cechy pozytywne, nauczymy się jak korzystać z kryzysów, które nas spotykają.

Psychologowie wyróżniaj cztery rodzaje kryzysów – utajone, zaognione, tłumione i zażegnane. Kryzysy utajone nie mają wpływu na nasze życie. Nie czujemy ich, dopóki nie staną się kryzysami zaognionymi. Są jak wirusy, który żyją w naszym organizmie i budzą się w określonych okolicznościach. Zwykle są to trudne sytuacje i silne bodźce, które mocno nami wstrząsają – śmierć kogoś bliskiego, utarta pracy, choroba. W takich sytuacjach wiele osób zaczyna odczuwać kryzys wiary, poczucia własnej wartości. Takie bodźce mogą prowadzić też do kryzysu w związku.

Zaakceptuj swój kryzys

Potraktuj, go jak przyjaciela, który nie boi się powiedzieć o tym, co może być dla Ciebie bolesne. Kryzys ma nas obudzić i otrzeźwić. Jest wyraźnym sygnałem, że coś jest nie tak, lub że warto przejść na wyższy poziom. Nikt z nas nie złości się na ból, który odczuwamy, gdy dotykamy czegoś gorącego. Wiemy, że ma on nas uchronić przed poparzeniem, jeszcze bardziej bolesnym w skutkach. Podobnie jest z kryzysem.

Spójrz w głąb siebie

Być może już od dłuższego czasu czułeś, że praca nie daje Ci satysfakcji. Wiedziałeś, że coś jest nie tak, ale nie potrafiłeś odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie. A może w Waszym związku pojawiła się monotonia? Kryzys jest budzikiem, sygnałem alarmowym, który ma pobudzić nas do myślenia. Zastanów się, co do tej pory sprawiało Ci radość w pracy i dlaczego ją utraciłeś ( możesz też przeczytać świetny wpis Dawida, który pomoże Ci odpowiedzieć na te pytania). Pomyśl, dlaczego wybrałaś właśnie tego mężczyznę. Najlepiej wypisz na kartce wszystko to, co Cię w nim zachwyciło. Nie myśl o kryzysie, jako o końcu waszego związku. Kryzys ma zakończyć pewien etap w naszym życiu. W związkach często pojawia się wtedy, gdy kończy się zakochanie. Odpowiednio przepracowany może doprowadzić nas do prawdziwej miłości. Podobnie jest z kryzysem wiary. Wielu go doświadcza i niestety trwa w nim przez całe życie, zapominając o tym, że kryzys potrzeby jest do tego, by z wiary dziecka przejść do wiary dojrzałej. Aby coś na nowo zbudować trzeba najpierw zburzyć to, w czym żyliśmy do tej pory.

Jak pokonać kryzys

Stwórz listę osiągnięć

Łatwo nam mówić o swoich wadach i pogrążać się w czarnych myślach, zwłaszcza wtedy, kiedy przeżywamy kryzys. Zamiast nakręcać to koło jeszcze bardziej, stwórz listę swoich osiągnięć. Napisz wszystko, czego już udało Ci się dokonać. Skoncentruj się głownie na tej dziedzinie, w której obecnie przeżywasz trudności. Nie posługuj się ogólnikami, ale nazywaj swoje cechy wprost. Nie pisz, że masz dobrą pracę i sporo zarabiasz – zamiast tego zastanów się co dało Ci taką możliwość – może ambicja, upór w dążeniu do celu, odpowiedzialność, itp.

Wyznacz sobie cel

Jasne określenie celu pomoże również w walce z kryzysem. Zastanów się do czego dążysz i co chcesz osiągnąć. Może kryzys jest sygnałem, że warto przewartościować to, czym do tej pory się kierowałaś. Może ma Ci pokazać, że w tym szalonym pędzie przyszedł czas na to, by się zatrzymać i pomyśleć o innych, większych wartościach odkładanych do tej pory na najwyższą półkę. Kryzys ma Cię rozwinąć i odkryć przed Tobą to, czego do tej pory nie widziałeś. Jeśli wciąż będziesz go tłumić, nie zrobisz kroku do przodu. Z tłumionych kryzysów biorą się nałogi, zdrady, szukanie wciąż nowych wrażeń w kolejnych związkach. Zdarza się też tak, że pod wpływem kryzysu ludzie co kilka miesięcy zmieniają pracę. Błąkają się po omacku, nie wiedząc czego tak naprawdę szukają. Nie rozwiązują problemu, tylko uciekają przed nim. Aż wreszcie pojawia się bezradność i niechęć do jakichkolwiek starań i zmian. To tak, jak w słynnym eksperymencie z psami zamykanymi w klatkach i rażonymi prądem. Kiedy po wielu próbach przekonywały się, że nic nie jest w stanie im pomóc pojawiała się bezradność. Obecna była ona nawet wtedy, gdy przeniesione zostały do klatki, z której mogły swobodnie uciec. Niestety poczucie bezradności sprawiło, że nie podejmowały już żadnych prób.

Czy i Ty bezradnie miotasz się w klatce swojego życia, nie wierząc, że możesz jeszcze cokolwiek zmienić? A może masz wrażenie, że gdzieś na mapie twojego życia pojawił się szczyt, którego nie jesteś wstanie pokonać? Zwykle szlak przed końcem podróży staje się bardziej wymagający, ale to tylko znak, że zbliżasz się do celu. Nie rezygnuj. Potraktuj kryzys jak przyjaciela, który ma doprowadzić Cię do prawdziwych szczytów Twoich możliwości i otworzyć klatki, w których sam się zamknąłeś.