You are here: Home » Motywacja » Uwierz w siebie i rozwiń skrzydła – jak nauczyć dziecko wiary we własne siły?

Uwierz w siebie i rozwiń skrzydła – jak nauczyć dziecko wiary we własne siły?

Nielot czy orzeł

Młody mężczyzna czeka na rozmowę kwalifikacyjną. Przed oczami przesuwają mu się obrazy z dzieciństwa. „Niezdara, znów się guzdrzesz, zabierz te bazgroły”. Słowa matki odbijają się echem w jego głowie. To nic, że minęło już tyle lat. Raz podcięte skrzydła nie odrastają tak łatwo…

Ten spot reklamowy z kampanii społecznej o którym piszę zrobił na mnie ogromne wrażenie. Każdy z nas mógł być adresatem tych słów.  Może nasze skrzydła zaczęły już powoli odrastać. Może przez to zapominamy, jak bolesne były dla nas tamte sytuacje. Dziś przyszła pora na rachunek sumienia. Ile razy podcięłaś skrzydła swoim dzieciom czy uczniom? Może zamiast niszczyć warto budować ich wiarę w siebie.

Jak nauczyć dziecko wiary we własne siły?

 

Zauważaj dobre rzeczy, nawet te najmniejsze

Mogłabym do znudzenia powtarzać, że nie ma złych dzieci. Każdy problem, każde złe zachowanie ma jakieś podłoże. Nie powtarzaj dziecku cały czas, że jest niegrzeczne, bo w końcu samo w to uwierzy. Nie porównuj, go z innymi. W ten sposób nie zmobilizujesz do lepszej pracy. Wręcz przeciwnie – dziecko  poczuje się gorsze. Przestanie wierzyć w siebie. Aby nauczyć dziecko wiary we własne siły, trzeba zauważać dobre rzeczy, nawet te najmniejsze. Zdecydowana większość moich uczniów (o ile nie wszyscy) cieszy się z pochwał. Wyłowienie z morza złych zachowań jednej pozytywnej kropli może sprawić, że to właśnie ta jedna kropla zacznie drążyć skałę. Dziecko czuje się docenione i zaczyna budować pozytywny obraz we własnych oczach, zaczyna wierzyć w siebie. Jeśli i Ty uczysz w szkole zastanów się, kiedy ostatni raz wpisałaś dziecku pochwałę do dzienniczka. Uwierz mi, jedna pochwała może zdziałać dużo więcej niż pięć uwag.

 

Doceniaj starania

Standardowa szkolna lub domowa sytuacja – dziecko podchodzi do Ciebie z pracą, którą miało wykonać w książce. Widzisz, że pół zadania jest rozwiązane dobrze a pół trzeba poprawić. Od czego zaczniesz? Automatycznie nasuwa się stwierdzenie – musisz to poprawić, zrobiłaś to źle. Przez takie słowa, zaczynasz budować w dziecku przekonanie, że nie liczy się to, co zrobiło dobrze. Pokazujesz, że widzisz tylko jego błędy. A nawet więcej – że nic nie potrafi robić dobrze, jeśli go nie pochwaliłaś. Spróbuj innej metody – najpierw pochwal. Może rysunek nie jest wykonany idealnie, ale dziecko użyło różnych kolorów, chociaż zawsze do tej pory malowało wszystko żółtą kredką. Może parę razy wyszła za linię, ale jednocześnie udało jej się pokolorować wszystkie elementy. Pochwal ją za to. Powiedz, że widzisz jej starania. Opisz dokładnie to co zrobiła. Nie mów – „o jaki ładny rysunek”, ale opisz dokładnie  – „widzę, że się starałaś. Użyłaś kilku kolorów i tak ładnie je ze sobą połączyłaś. Postaraj się teraz tak samo zrobić z drugim zadaniem. Wierzę, że Ci się uda.”

jak nauczyć dziecko wiary we własne siły

Jak nauczyć dziecko wiary we własne siły?

Doceń wartość pracy

W moim domu mam specjalną teczkę na rysunki od moich uczniów. Laurki, kwiatuszki, serduszka. To wszystko bardzo motywuje mnie do pracy i jednocześnie buduje moją własną wiarę w siebie. Ale rysunki od dzieci zbieram jeszcze z jednego powodu – żeby pokazać im, że ich praca jest dla mnie ważna, że doceniam ich trud i starania. Zawsze obchodzę się z nimi tak, żeby dzieci widziały, że zależy mi na tym, żeby się nie zniszczyły. Nigdy też nie zdarzyło mi się wyrzucić rysunków moich uczniów, które mieli wykonać na lekcji. W ten sposób pokazałbym im, że wyrzucam do kosza ich trud i starania.

 

Nie zawstydzaj

Łatwo jest zawstydzić i ośmieszyć dziecko, które nie wpisuje się w wytyczone ramy. Do dziś pamiętam, jak pani od plastyki wyciągnęła mnie – 7 letnią dziewczynkę, na środek klasy.  Na oczach moich koleżanek i kolegów pogięła moją pracę. Pokazała, że nie nadaje się do niczego tylko dlatego, że źle skomponowałam rysunek. Czy to mi jakoś pomogło? Nie, wręcz przeciwnie – zamknęło w sobie i zbudowało przekonanie, że nie umiem rysować. Na szczęście ta pani uczyła mnie tylko przez rok i jeszcze miałam czas, by dzięki innym, dobrym nauczycielom, pokochać prace plastyczne. Ale mimo wszystko ból i żal został gdzieś głęboko pozostał. Zawstydzanie dziecka zawsze będzie powodowało nawarstwianie się w nim negatywnych uczuć i emocji i będzie zabijało jego wiarę w siebie i własne możliwości. Zawstydzanie powoduje też agresję. Badania pokazują, że większość kryminalistów to osoby, które zostały kiedyś mocno zawstydzone, ośmieszone i przez swoje zachowanie próbują oczyścić się z uczucia wstydu, które było w nich zbyt silne. Nie zawstydzaj swojego dziecka. Zamiast tego spokojnie z nim porozmawiaj, wytłumacz. Jeśli jesteś nauczycielem postaraj się dodatkowo, żeby była to rozmowa na osobności. Wtedy możesz zyskać dużo więcej niż gdy krytykujesz dziecko przy całej klasie.

 

Jak nauczyć dziecko wiary we własne siły? Wystarczy dobre słowo, docenienie pracy i trudu, zauważenie tego, co dobre. Przez wytykanie błędów nie sprawisz, że Twoje dziecko wzniesie się na wyżyny swoich możliwości. Nie krzywdź i nie rań. Pomóż mu rozwinąć skrzydła. Uwierz w swoje dziecko, tak by i ono mogło kiedyś uwierzyć w siebie.

 

Jeśli spodobał Ci się wpis  „jak nauczyć dziecko wiary we własne siły”, koniecznie przeczytaj również:

  • Bardzo wartościowy wpis na temat wiary w siebie. Dobrze zwracać uwagę na dzieci oraz to w jaki sposób się do nich odnosimy. To co dziecko zakoduje w dzieciństwie uważa za słuszne przez długi czas, dlatego dobrze jest powiedzieć coś więcej na temat jego pracy, zaangażowania itp.

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    • Oj tak, dzieci odbierają wszystko zdecydowanie silniej niż dorośli. I te uczucia pozostają w nich na bardzo, bardzo długo.
      Kinga

  • Do dziś pamiętam, jak dostałam 3+ z ćwiczeń z Czerwonego Kapturka. To było w 1 albo 2 klasie podstawówki. Teraz mam prawie 22 lata, a do dziś pamiętam jak mój ojciec miał pretensje „czemu nie 5?!”. To naprawdę zostaje w człowieku, fajnie, że zwracasz na to uwagę 😉

    • Niesprawiedliwe oceny bardzo bolą. Dlatego tak ważne jest to, by każdą ze słabszych ocen nauczyciel wytłumaczył dziecku. Szczególnie właśnie w tych młodszych klasach.
      Kinga

  • Jakie piękne i mądre słowa. Szkoda, że nie każdy dorosły to wie.
    Najgorzej wspominam panią od plastyki w podstawówce, która nigdy nie doceniała mojej pracy (dostawałam raczej słabe stopnie i uważała mnie za beztalencie), za to w gimnazjum plastyczka uważała, że mam wielki talenty i nawet zostałam wyróżniona w ogólnopolskim konkursie plastycznym. Jak to dużo zależy od nauczyciela i jego podejścia.

    Wyrosłam na silną osobę, choć uważam, że gdybym była więcej chwalona prawdopodobnie miałabym większą siłę przebicia i wiary w swoje możliwości, co jednak pomaga w życiu. Choć… znam też osoby, które aż nadto były chwalone i czasem ciężko z nimi wytrzymać bo według nich są „perfekcyjne, nieomylne i wszystko robią najlepiej”.

    • Oj tak, we wszystkim trzeba znaleźć ten złoty środek. Pochwała zawsze powinna być motywacją, a nie sprawiać, że ktoś spocznie na laurach. A od nauczycieli naprawdę bardzo dużo zależy. Spoczywa na nas wielka odpowiedzialność i musimy każdego dnia, na każdej lekcji o tym pamiętać.
      Kinga

  • „Wyłowienie z morza złych zachowań jednej pozytywnej kropli może sprawić, że to właśnie ta jedna kropla zacznie drążyć skałę.” Pięknie napisane, cały wpis to artykuł, który na prawdę powinien zostać przeczytany przez rodzica i niejednego nauczyciela.

    • Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba 🙂
      Kinga

  • Marzę o tym, aby moje dzieci miały szczęście trafić w przyszłości na nauczycieli, którzy zdają sobie sprawę z tego, o czym piszesz. Od siebie mogę tylko dodać, że to, co rodzice jeszcze mogą zrobić dla swoich pociech, to pracować nad własną wiarą w siebie. Dzieciaki wiele uczą się z naszego przykładu.

    • Dokładnie tak. Przykład, który dajemy dzieciom jest chyba najlepszą lekcją, jaką mogą od nas dostać.
      Kinga

  • Po raz kolejny po przeczytaniu Twojego tekstu pozytywnie zazdroszczę Twoim uczniom 🙂 Wspaniały tekst!

  • Pingback: Czego można nauczyć się od dzieci? - Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()

  • Pingback: #1 [Czapki z głów dla…] czyli ciekawe materiały wygrzebane z sieci | Zorganizowani - Blog o organizacji, rozwoju osobistym i motywacji()