You are here: Home » Rozwój osobisty » Jak czytać więcej książek, gdy brakuje nam czasu?

Jak czytać więcej książek, gdy brakuje nam czasu?

„Warto czytać” – to jedno z przekonań, które koniecznie chciałbym przekazać synowi. Dzieci są jednak nad wyraz inteligentne. Trudno nauczyć je czegoś, w co sami nie wierzymy – oczekiwać by nie siedziały cały dzień przed komputerem, gdy sami to robimy, by nie jadły fast foodów, gdy sami chętnie po nie sięgamy lub czytały, gdy my sami rzadko sięgamy po książkę.
Brak czasu jest jedną z oficjalnych przyczyn nie pozwalających nam czytać więcej. Może jest jednak jakiś sposób, by znaleźć czas na czytanie, nawet wtedy gdy mamy wiele na głowie.

 

Krok #1 – Ustal sobie dzienny cel

Zasada „don’t brake the chain” sprawdza się tu idealnie. Wyrobienie limitu powiedzmy 20 stron na dzień nie jest trudne, a pozwala rocznie przeczytać około 36 dwusto stronicowych książek!

Narzucając sobie dzienny limit, dużo łatwiej będzie nam zbudować nawyk regularnego czytania.

 

Krok #2 – Spraw, by czytanie stało się integralną częścią Twojej codzienności

Zęby myjemy codziennie. To integralne element porannej i wieczornej rutyny. Nawyk, nad którego wykonywaniem nie musimy się zastanawiać.

Wyrobienie sobie nawyku codziennego czytania o określonej porze (np. w drodze do pracy czy tuż przed snem) sprawie, że czytanie podobnie jak mycie zębów staje się nieodzownym elementem naszego życia.

 

Czytaj z samego rana

Już kilkanaście minut z książką potrafi fantastycznie nastroić na nadchodzący dzień – zainspirować, zmotywować lub dostarczyć wskazówek, które będziemy mogli za moment wykorzystać.

Ja poranne czytanie lubię jeszcze z jednego powodu – daje pewność, że danego dnia sięgnę po książkę.

 

Czytaj kilka książek równocześnie

Nie zawsze mamy ochotę na czytanie czegoś ciężkiego. Czasem potrzebujemy odskoczni, zmiany autora lub tematyki. Polecam więc czytać jednocześnie 2-3 książki.  Czytając to, na co akurat mamy ochotę (a nie to co zaczęliśmy) w ostatecznym rozrachunku przeczytamy znaczenie więcej.

 

Chcesz czytać więcej? – wykorzystuj te sytuacje

Czytanie książek w kawałkach, po kilku stron – gdy czekamy w kolejce, jemy lunch lub jedziemy do pracy świetnie sprawdza się zwłaszcza w przypadku poradników. Z kilku stron z pewnością coś wyniesiemy, a czytanie tego typu książek na raz i tak nie ma większego sensu.

 

Nie czytaj na siłę i od deski do deski

Większość osób nie wychodzi z kina nawet gdy film im nie odpowiada. „Skoro już zapłaciłem…” Tylko czy naprawdę warto tracić na coś  życie, tylko dlatego, że za to zapłaciliśmy?

Podobnie bywa z książkami (choć na ich przeczytanie zwykle poświęcamy znacznie więcej czasu niż na film). Zmuszając się do doczytania każdej rozpoczętej książki nie tylko tracimy czas ale i motywację do sięgnięcia po kolejną pozycję.

W przypadku poradników temat jest jeszcze istotniejszy. Zwykle warto przeczytać tylko interesujące nas rozdziały, a dopiero w razie potrzeby zajrzeć do pozostałych.

 

Pamiętaj, że czytnik to nie najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza dla faceta

Sam dałem się omamić modą na czytniki. Fakt, czyta się na nich naprawdę przyjemnie. Tylko gdzie trzymać 6 calowe cacko będąc facetem niechcącym wszędzie zabierać plecaka?

Ja zacząłem czytać więcej, gdy z czytnika przerzuciłem się na telefon, który niemal zawsze mam przy sobie. Gdy zainstalujesz na nim aplikację Kindla, będziesz mógł kontynuować czytanie na telefonie, gdy akurat nie masz dostępu do czytnika.

 

Miej listę książek do przeczytania

Lista książek pozwala czytać więcej – kończę jedną książki, przeglądam swoją listę i z pewnością znajdę na niej coś interesującego. A w erze ebooków po nowy tytuł można sięgnąć niemal z każdego miejsca.

Nie polecam za to kupowania książek na zapas. Często po 2 książkach danego autora będziemy chcieli zrobić sobie od niego przerwę lub przeczytać coś z zupełnie innej tematyki. Stojące na półce nieprzeczytane książki mnie osobiście demotywują, dlatego wolę je kupować na bieżąco.

 

Noś przy sobie książki.

Książki niosą zwykle w sobie dużo głębsze i bardziej rzetelne informacje niż te znajdywane w Internecie. Ponadto ich objętość pozwala autorowi nie tylko przekazać swój punkt widzenia ale i do niego przekonać.
Internet jest jednak dostępny na wyciagnięcie ręki. Nie mając przy sobie (np. na telefonie) książki wartej przeczytania zachowujemy się jak gdybyśmy byli głodni i nie mieli pod ręką nic wartościowego do zjedzenia. Sięgamy po „umysłowe słodycze” i karmimy się artykułami, które niewiele wnoszą i są jedynie „pustymi kaloriami”.

 

Zrezygnuj z oglądania i czytania wiadomości.

Za sprawą jednej książki przeczytanej jakieś 10 lat temu przestałem oglądać wiadomości. 15-30 minut dziennie to gigantyczna oszczędność czasu, zwłaszcza w skali całego roku (ponad 100 godzin!). Jadąc do pracy zamiast wiadomości czytam  książki. A jeśli wydarzy się coś o czym powinienem wiedzieć i tak się o tym dowiem. Jeśli nie od kolegów w pracy to chociażby z Facebooka…

 

A co z kursem szybkiego czytania? To zależy…

Szybkie czytania nie sprawdza się w przypadku tekstów naukowych, podręczników czy poradników. Przeskanowanie tekstu nie jest bowiem równoznaczne z jego zrozumieniem, bez którego ciężko kontynuować tego typu lekturę.

Inaczej ma się sprawa w przypadku beletrystyki. Tu szybkie czytanie faktycznie może przyspieszyć nasze tempo. Pytanie tylko – czy czytając dla przyjemności chcesz korzystać ze wskaźnika… A Ty, chcesz?