You are here: Home » Rozwój osobisty » Jak zaakceptować czarny scenariusz i przestać się martwić?

Jak zaakceptować czarny scenariusz i przestać się martwić?

5 lat przerwy w jeżdżeniu samochodem zrobiło swoje. To, co początkowo było „nie jeżdżę, bo nie potrzebuję”, stopniowo przerodziło się w „nie jeżdżę, bo się boję”. A wakacje i planowana podróż naokoło Islandii  były coraz bliżej.

 

Dla wielu osób  ta sytuacja może być śmieszna. Bo czego się tu bać? Wsiadasz i jedziesz.

Jeśli i Ciebie to bawi – bardzo dobrze! 🙂 Warto zdać sobie sprawę, że wiele z naszych lęków właśnie tak jest odbieranych przez innych ludzi. Co więcej, to zwykle „Oni” mają racje, przyjmując punkt widzenia pozwalający im bardziej cieszyć się życiem. Pamiętaj o tym, gdy po raz kolejny poczujesz lęk przed:

  • Latem samolotem (będącym najbezpieczniejszym środkiem transportu)
  • Maturą
  • Stratą na inwestycji lub nietrafionych zakupach

 

Jak przestać się martwić?

Nie ma sensu zastanawiać się skąd nasz strach i obawy pochodzą. Zamiast tego lepiej skupić się na jego pokonaniu. W tym celu możesz wykorzystać prostą, 3 stopniową technikę, która pomaga zaakceptować czarny scenariusz i przestać się martwić*. Kroki są następujące:

  1. Rozważ możliwe scenariusze i przeanalizuj je do końca.
  2. Zaakceptuj najczarniejszy scenariusz.
  3. Staraj się ocalić ile się da.

Jak przestać się martwić Zorganizowani

1. Rozważ możliwe scenariusze. Przeanalizuj je do końca.

Zwykle gdy zaczynamy myśleć o czymś nieprzyjemnym, ucinamy  ten „film”. Nie chcemy obejrzeć go do końca. Czujemy lęk przed lataniem, egzaminem lub jazdą samochodem, nie wiedząc tak naprawdę do czego może nas doprowadzić najczarniejszy scenariusz.

Pierwszy krok polega na przyjrzeniu się potencjalnym scenariuszom na „chłodno” i ocenieniu konsekwencji każdego z nich. (Jeśli masz z tym problem, możesz poprosić o pomoc partnera lub przyjaciółkę).

W przypadku mojego „lęku” i planowanej 2000km podróży,  rozważyłem następujące scenariusze:

  • Przejadę całość i nic się nie stanie (obiektywnie patrząc najbardziej prawdopodobny i jak się okazało słuszny scenariusz)
  • Parkując dużym samochodem, „przytrę” inny – będę musiał dogadać się z właścicielem, możliwe że i policją. Angielski znam, więc nie ma problemu. Jest jeszcze kwestia finansowa – ale to można załatwić ubezpieczeniem.
  • Zderzę się z kimś / wpadnę w poślizg na żwirze. W najgorszym scenariuszu ktoś może zginąć (z nami włącznie) lub zostać ranny.
  • Potrącę pieszego lub jakieś zwierzę.

Już samo przeanalizowanie potencjalnych scenariuszy (oraz prawdopodobieństwa ich zajścia) sprawia, że lęk słabnie. By osłabić go jeszcze bardziej:

 

2. Przeanalizuj jeszcze raz najczarniejszy scenariusz i zaakceptuj go.

Pomoże Ci w tym pytanie „i co się wtedy stanie?”.

  • Nie zdam matury.
  • I co się wtedy stanie?
  • Poszukam pracy i spróbuję za rok.
  • I co się wtedy stanie?
  • Będę rok „za” rówieśnikami, którzy mogą się ze mnie śmiać
  • I co się wtedy stanie?
  • Pośmieją się i przestaną (a może zaoferują pomoc)

Najczarniejszy scenariusz zwykle nie jest wcale taki straszny. W moim przypadku, potrącenie kogoś lub spowodowanie wypadku z pewnością nie należy do przyjemności.  Ale czy obiektywnie patrząc, częściej nie stwarzam zagrożenia, przebiegając przez jezdnie z myślą że „jeszcze zdążę”?

Poza tym, przed wszystkim w życiu nie da się zabezpieczysz. Możemy jednak redukować prawdopodobieństwo wystąpienia najgorszych scenariuszy. Temu właśnie służy krok 3.

Jak przestać się martwić Zorganizowani

 

3. Ocal ile się da

Ryzyko wystąpienia czarnego scenariusza jest zwykle bardzo niskie. Zwykle pociągają one za sobą poważne konsekwencje,dlatego warto zrobić wszystko, by dodatkowo zminimalizować ryzyko jego wystąpienia.

Ja, by znów poczuć się pewniej za kółkiem:

  • Przejrzałem znaki i przepisy – niestety, po 5 latach trochę tego uciekło
  • Zapisałem się na jazdy doszkalające. 4 godziny wystarczyły bym poczuł się dużo pewniej.
  • Obejrzałem kilka wideo dotyczących zasad jazdy po żwirze, oraz odświeżyłem sobie co robić (albo raczej czego nie robić) w przypadku poślizgu.
  • Zaplanowałem trasę w taki sposób, by początkowo unikać miast, być możliwie długo w trasie i „poczuć” samochód.
  • No i oczywiście ubezpieczenie na samochód. (Przy żwirowych drogach w zasadzie must have)

***

Jeśli dotarłeś ze swoim życiem do momentu w którym znajdujesz się teraz, to znak, że sprostałeś, wszystkiemu, co życie Ci przyniosło. Każdego dnia udawało Ci się rozwiązywać  napotkane problemy, lub ponosić  konsekwencje swoich wyborów. Jeśli dałeś sobie radę wczoraj, dasz sobie radę w przyszłości.

 

* Na metodę po raz pierwszy trafiłem czytając książkę  „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” autorstwa Dale Carnegie.

***


Jeśli wpis Jak przestać się martwić i zaakceptować czarny scenariusz?” przypadł Ci do gustu, koniecznie przeczytaj również:

  • Sądzę, że mnóstwo rzeczy w naszym życiu to tylko i wyłącznie nasze pomysły na to co może pójść nie tak 🙂 W większości przypadków okazuje się, że to co miało być takie straszne i w ogóle się wydarzyć nie istnieje 🙂

    Pozdrawiam mega pozytywnie

  • Hmm, dobry sposób. Jak sobie przeanalizujemy ten najgroszy scenariusz, to często się okazuje, że łatwo możemy mu zapobiec albo nawet, że tak naprawdę te konsekwencje są śmieszne.

    Świetnie, że się przełamałeś do jazdy. Ja chyba też w końcu będę musiał sobie pojeździć na biegi (dawno nie jeździłem).

  • Kupiłam tą książkę przyjaciółce 🙂