You are here: Home » Rozwój osobisty » Nominacja do Liebster Blog Awards, czyli 11 rzeczy których nie wiedziałeś o Zorganizowanych

Nominacja do Liebster Blog Awards, czyli 11 rzeczy których nie wiedziałeś o Zorganizowanych

Dziś u nas trochę inaczej niż zwykle. Zostaliśmy nominowani przez Magdę z OptiMiss do Liebster Blog Awards. Strasznie nam miło, bo to będzie pierwsza taka nasza zabawa. A może dzięki temu i Wy dowiecie się o nas czegoś więcej. Na czym to tak naprawdę polega? Na udzieleniu odpowiedzi na 11 pytań zadanych przez innego blogera a następnie wymyśleniu własnych 11 i nominowaniu do zabawy kolejnych osób.

Zaczynamy 🙂

1. Czy zdarza Ci się przez cały dzień zupełnie nie korzystać z internetu?

K: Niestety nie. To moje małe uzależnienie, ale czasem też zwyczajnie praca. W Internecie szukam materiałów potrzebnych do przygotowania lekcji, ciekawych opowiadań, czy filmików, które mogę puścić uczniom. Z drugiej strony staram się ograniczać bezsensowne siedzenie w Internecie, tylko po to, żeby sobie poklikać, bo to naprawdę potrafi niesamowicie kraść czas.

D: Większą część dnia w biurze spędzam przed komputerem, a samo prowadzenie bloga wręcz zmusza mnie do korzystania z sieci… Na szczęście dni bez Internetu wciąż się zdarzają! Najczęściej gdy wyjeżdżamy w góry lub odwiedzamy rodziców. Mała rzecz, a potrafi kompletnie zresetować. Z ciekawostek nie czytam i nie oglądam wiadomości. W ogóle. Tak więc mimo, że z Internetu korzystam niemal na co dzień mam też swego rodzaju filtr negatywnych treści.

2. Co (lub kto) spowodowało, że zaczęłaś pisać bloga?

K: Tak naprawdę do pisania bloga miałam kilka podejść. Jakieś dziesięć lat temu, kiedy era blogów dopiero się zaczynała, pisałam po raz pierwszy. Bardzo miło wspominam ten czas, bo dzięki blogowi poznałam wiele fantastycznych osób, a z niektórymi udało mi się spotkać osobiście. Stworzyłam też coś w stylu bloga z podróży do Izraela i nawet udało mi się zdobyć dzięki niemu nagrodę w konkursie. Dwa lata temu próbowałam wrócić do blogowania, ale niestety nie wiele z tego wyszło. Obecny blog to głównie pomysł Dawida. Możecie sobie wyobrazić, jakie było moje zaskoczenie, kiedy mój mąż, który nigdy nie miał nic wspólnego z blogami, zaproponował byśmy zaczęli coś pisać razem. Ale kiedy tylko zaskoczenie minęło, pojawiła się radość i ekscytacja. Lubię nowe wyzwania, a kiedy robimy to razem z mężem, mam dodatkową motywację 🙂

D: Pomysł zrodził się dość nagle, po przeczytaniu książki „The Millionaire Messenger” Brendona Burchard’a. Autor przedstawia w niej koncepcje, że każdy z nas jest autorytetem w pewnych dziedzinach, a niedzielenie się tą wiedzą jest wręcz egoizmem, a co najmniej głupotą. Gdy czytałem te słowa miałem już za sobą lekturę kilkudziesięciu książek na temat szybkiej nauki, organizacji i rozwoju osobistego. Do tego kursy i sporą garść własnych przemyśleń. „Muszę chociaż spróbować”, pomyślałem. Do swojej wizji szybko przekonałem Kingę i za niespełna miesiąc opublikowaliśmy pierwszy wpis.

3. Jaką książkę byś mi poleciła do przeczytania na listopadowy wieczór?

K: Na długie, zimowe wieczory polecam Zieloną Milę. Film widziałam już wiele razy, a w tym roku wreszcie przeczytałam książkę. Potrafi wzruszyć, rozbawić, ale przede wszystkim dać mocno do myślenia.

D: Jestem fanem literatury psychologicznej i Dostojewskiego. Bez zastanowienia więc zasugerowałbym „Braci Karamazow”. Książka długa ale niesamowicie wciąga.

Jeśli chodzi o książki „profesjonalne” to poleciłbym „Be Excellent at Anything” Tonego Schwartza. Pokazuje ona jak ważna jest regeneracja w naszym życiu i to nie tylko w aspekcie fizycznym, ale w każdej z 4 sfer życia. Na mnie, który do momentu jej przeczytania żył zgodnie z zasadą „więcej, dłużej, szybciej” zrobiła kolosalne wrażenie. Zresztą nie tylko wrażenie – sporo odmieniła w moim życiu, choćby stosunek do snu.

4. W jaki sposób zaczynasz swój dzień (masz jakąś rutynę, czy raczej jest to poranna spontaniczność)?

K: Zawsze zaczynam dzień od szklanki wody i porannej toalety – najlepiej przy muzyce, która dodatkowo pomaga mi się obudzić. Jestem prawdziwym śpiochem dlatego rozpoczęcie dnia od zrobienia czegoś konkretnego sprawia, że szybko pokonuję rozleniwienie. A potem przychodzi chwila, w której celebruję śniadanie 🙂 Lubię wstać na tyle wcześnie, by zjeść je bez pośpiechu a przy okazji zobaczyć jakiś serial, czy program, który dobrze nastawi mnie przed pójściem do pracy.

D: Jestem fanem rytuałów i poranki nie są tu wyjątkiem. Nie znaczy to jednak, że maja rutyna nie ewoluuje. Staram się wciąż eksperymentować w tym zakresie, i próbować nowości zasłyszanych w podcastach i książkach. Są jednak rzeczy niezmienne. Przede wszystkim wstaję od razu po pierwszym budziku. „Drzemki” dla mnie nie istnieją, choć kiedyś bywało z tym różnie. To dla mnie gwarancja efektywnego dnia. Obecnie nie wyobrażam sobie również wyjść do pracy, bez wypicia szklanki wody z miodem i cytryną które stawiają mnie na nogi, bez wykonania kilku serii pompek i przysiadów, przeczytania fragmentu jakiejś „rozwojowej” książki i wypiciu przy tym filiżanki zielonej herbaty. Ostatni łyk i jestem gotów by wyjść z domu – zmierzyć się z tym co przyniesie dzień.

5. Co jest Twoją słabością?

K: Wrażliwość i uczuciowość. Kiedy się z czegoś cieszę robię to całą sobą, ale podobnie jest też ze smutkiem. Nie potrafię niczego udawać ani grać i wszystko od razu maluje się na mojej twarzy. Łatwo mnie zranić, bo czasem też zbyt szybko obdarzam innych zaufaniem i otwieram przed nimi swoje serce.

D: Nie potrafię odmawiać, a przy tym jestem pracoholikiem. To trochę niebezpieczne połączenie o czym już kilka razy się przekonałem. Na szczęście kocham swoją pracę tak więc każde dodatkowe, przejęte zadanie postrzegam jako możliwość dalszego rozwoju i podniesienia swoich kompetencji.

6. A co największą zaletą?

K: Optymizm i pozytywne podejście do życia i osób, które spotykam. Tak, jak pisałam wyżej – może czasem na tym tracę, ale wierzę w ludzi i w dobro, które każdy z nas w sobie nosi. W każdej sytuacji i w każdym człowieku staram się dostrzec coś pozytywnego. Potrafię cieszyć się ze zwykłych spraw i dostrzegać piękno w codzienności. I w głębi serca mocno wierzę, że ten nasz świat wcale nie jest taki zły 🙂

D: Zdecydowanie systematyczność. Z dużą łatwością przychodzi mi stworzenie harmonogramu treningów, nauki i… pisania kolejnych wpisów, a później konsekwentnego trzymania się tego planu. Nie ma może w tym nazbyt romantyzmu, ale te podejście działa. Zwłaszcza w przypadku odległych celów jak nauka języka czy trening do maratonu. Tego po prostu nie da się zrobić w jedno popołudnie.

Liebster blog awards zorganizowani

7. Co najbardziej lubisz robić w okresie świąt Bożego Narodzenia?

K: Lubię magię wigilijnego wieczoru, spotkania z bliskimi i wspólne wyjście na Pasterkę. Kocham spacery po Krakowskim rynku i kiermasz świąteczny, bo nawet teraz, kiedy mieszkamy w Warszawie to dla nas obowiązkowy punkt programu w święta. Lubię się zatrzymać w całym tym pędzie. Spędzić czas z daleka od komputera a blisko rodziny. I to nie tylko na wspólnym oglądaniu telewizji, ale też przy kolędowaniu – tak jak w dzieciństwie 🙂

D: Dwa lata temu ‚wyeimigrowaliśmy” z Kingą do Warszawy. Od tego czasu największą frajdę w okresie świąt daje mi spotkanie z rodzicami i bratem. Zwłaszcza, że w okresie Świąt każdy na chwilę zapomina, że w poniedziałek trzeba znów iść do pracy i można naprawdę nacieszyć się sobą.

8. Czy myślałaś kiedyś poważnie o przeprowadzce do innego kraju?

K:  Kocham Polskę ze wszystkimi jej wadami i zaletami i nie wyobrażam sobie przeprowadzki do innego kraju. Lubię podróże, ale zawsze wiem, że tu jest mój dom. Już sama przeprowadzka do Warszawy była dla mnie wyzwaniem. Byłam mocno zżyta z Krakowem. Życie w stolicy wcale nie jest takie złe, ale to przecież ciągle Polska. Jestem zbyt mocno związana z górami, naszym polskim morzem, krajobrazami, zwyczajami i historią, której przecież też jestem częścią, by teraz zostawić to wszystko i przenieść się za granicę.

D: Nigdy nie brałem pod uwagę takiej opcji, choć przyznam, że zawsze ciągnęło mnie do kraju za wielką wodą – USA, ubiegłoroczna podróż do tego kraju tylko pobudziła moja fascynację. Jednak to wciąż myślenie „fajnie było by kiedyś” – obecnie przeprowadzka nie figuruje na naszej liście celów na najbliższe 5 lat. 🙂

9. Ulubiona przekąska?

K: Dużo tego jest 🙂 Lubię gotowanie, nowe smaki i nowe potrawy. Ale gdybym miała znaleźć jeden wspólny mianownik, to chyba byłaby to czekolada. W każdej postaci, ale najchętniej gorzka 🙂 No i jeszcze możne, tak często u nas wspominany banan z masłem orzechowym 🙂

D: Uwielbiam podjadać suszone owoce, zwłaszcza figi. Pestkami dyni tez nie gardzę A jak by tego było mało to lubuję się w awokado. No chyba, że Kinga upiecze ciasto – wtedy suszone owoce ratuje tylko długa data ważności 🙂

10. Skąd się wzięła nazwa Twojego bloga?

K i D: Bo przecież jesteśmy zorganizowani, co nie? 🙂

11. Gdybyś mogła przenieść się w czasie, jaki rok/okres byś wybrała?

K: Zdecydowanie epoka romantyzmu. Bliskie są mi jej główne założenia, dostrzeganie tego, co duchowe, literatura opisująca idealną miłość. W głębi duszy jestem prawdziwą romantyczką – myślę, że tam odnalazłbym się idealnie 🙂

D: Dla inżyniera energetyka prosty wybór – XIX wiek – wiek pary i rewolucji przemysłowej. Dziś pozostają jedynie wizyty w muzeach i fascynacja steampunkiem. Ale dobre i to 🙂

Do dalszej zabawy nominujemy:

1. Martę

2. Kasię

3. Andrzeja

A pytania dla Was:

1. Czy masz swój ulubiony kącik w domu? Co lubisz w nim robić?

2. Czy prowadzisz budżet domowy? Czy zawsze tak było?

3. Jak planujesz w tym roku spędzić święta?

4. Jakiego języka obcego chciałbyś/chciałabyś się nauczyć i dlaczego?

5. Jaki trik związany z organizacją wydaje Ci się być najbardziej przydatny?

6. Czy planujesz kolejny miesiąc, tydzień, dzień? Jak dokładnie? – czy pozostawiasz sobie nieco „rezerwy” czasu, czy wolisz mieć wszystko dopięte na ostatni guzik?

7. Jaki fil lub książka wpłynęły na Twoje życie?

8. Jaka jest Twoja najskuteczniejsza broń w walce ze stresem lub tremą?

9. Gdybyś mógł/mogła wykonywać zawód jaki tylko chcesz, co by to było?

10. Jakiej przeglądarki internetowej używasz i dlaczego?

11. Jaką cechę najbardziej podziwiasz u innych?