You are here: Home » Rozwój osobisty » 10 słów, które powinieneś wykreślić ze swojego słownika.

10 słów, które powinieneś wykreślić ze swojego słownika.

Używamy ich na co dzień. Umożliwiają kontakt, wymianę myśli, idei. Motywują do działania. Słowa mają potężną moc. Odpowiednio dobrane potrafią budować naszą pewność siebie oraz poprawić relacje z innymi ludźmi. Nieodpowiednio dobrane mogą przyćmić pozostałą część naszej wypowiedzi.

Z tematyką obezwładniających słów po raz pierwszy spotkałem się w książkach Briana Tracy. Później w pracach Tonego Robbinsa. Zafascynowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłem stworzyć poniższe zestawienie. W tym wpisie przedstawię Ci samą esencję – 10 popularnych słów i zwrotów które powinieneś wykreślić ze swojego słownika, by uczynić swoje życie jeszcze wspanialszym i by budować kapitalne relacje z innymi ludźmi. A oto one:

 

„Spróbuję”

Używanie tego słowa sygnalizuje, że nie mamy w czymś doświadczenia, nie potrafimy czegoś zrobić i chcemy zabezpieczyć się na wypadek porażki. Czy zaufałbyś doradcy inwestycyjnemu twierdzącemu, że spróbuje wypracować dla Ciebie zysk? A może cukiernikowi, który postara się by tort weselny był gotowy na dzień uroczystości?

Spróbuję daje drogę ucieczki.

Dlaczego nie zrobiłeś tego na czas? Przecież mówiłem że spróbuję!

Prowadząc własny biznes, chcąc być uważanym za odpowiedzialnego pracownika, członka społeczności czy zwyczajnie – sąsiada czy kumpla powinieneś przestać używać tego słowa. Zastąp spróbuję przez zrobię to. To słowo reprezentuje pewność sukcesu. Pozwala rozmówcy zaufać w Twoje kompetencje. Zresztą nie tylko jemu – sam zyskasz więcej pewności siebie, mówiąc, że jesteś w stanie zrobić to w określonym czasie.

 

„Ale”

Przekleństwo tego słowa zostało wypunktowane nawet w serialu Gra o tron, gdzie aktor Benjen Stark stwierdza „wszystko to. co słyszymy przed ale jest nieważne”. W zasadzie do jego stwierdzenia nie trzeba już chyba nic dodawać…

  • Kocham Cię ale… nie lubię gdy nie zmywasz po sobie naczyń
  • To fantastyczny samochód ale… sporo pali
  • Firma zatrudnia ponad 500 inżynierów ale… ostatnio boryka się z problemami finansowymi

Mówisz „ale” i czar pryska. Zaczyna liczyć się tylko to, co zostało powiedziane później. Prostym trikiem, który pozwala uniknąć używania ale jest zastąpienie go przez „i”. W niektórych przypadkach wymaga to przeformułowania pozostałej części zdania, lecz gwarantuje dużo lepszy efekt.

  • Kocham Cię i lubię, gdy zmywasz po sobie naczynia.
  • To fantastyczny samochód, ma potężny silnik i sporo pali. Mimo, że wysokie spalanie wciąż jest wadą, użycie i nie powoduje koncentracji uwagi na tej niedogodności. Ba, podkreśla nawet, że „potężny silnik” to nie były puste słowa!
  • Firma zatrudnia ponad 500 inżynierów i ostatnio boryka się z problemami finansowymi.

Słowa mają moc wykreślić ze swojego słownika Zorganizowani

„Nie”

Tego słowa powinno się unikać zwłaszcza w rozmowach z dziećmi. Nasz mózg nie rozumie NIE. By zrozumieć zdanie z zaprzeczeniem musi najpierw zrozumieć „pozytywną” cześć komunikatu. Jeśli powiem Ci teraz „nie myśl o filiżance przepysznej kawy” to najprawdopodobniej o niej pomyślisz. Musisz przecież wiedzieć o czym masz nie myśleć… 🙂

Z tego właśnie powodu podchodząc z dzieckiem do krawędzi ulicy powinieneś zamiast „nie wchodź na ulicę” mówić „stój”, „zaczekaj na chodniku” itp. Powinieneś również unikać mówienia „nie wychodź sam”, „nie biegaj po przedpokoju” czy „nie jedz tego!” („wyjmij to z buzi” zadziała znaczenie lepiej)

 

„Nie mogę, Nie potrafię”

Oba zwroty sugerują brak zdolności zrobienia czegoś. Nim ich użyjesz, zastanów się, dlaczego nie możesz lub nie potrafisz? Możesz takie pytanie zadać również swojemu rozmówcy. Bardzo często nie będą mieli oni, żadnej sensownej odpowiedzi. Granica, czy blokada wynika bowiem z ograniczeń, które sami sobie stawiamy na poziomie psychicznym. Nie są to natomiast przeszkody wnikające z fizycznych barier.

By złamać swoje przeświadczenia na temat tego, co jest dla nas realne, możemy również za radą Tonego Robinsa zadać sobie pytanie „Co by się stało gdybym to zrobił?” Udzielenie odpowiedzi i uświadomienie sobie potencjalnych profitów bywa motorem do działania. Często pozwala się przełamać i w końcu zabrać za to, co jeszcze przed momentem wydawało nam się niemożliwe do zrealizowania.

 

„Zawsze, nigdy, wszyscy, każdy, nikt”

W codziennym życiu bardzo często korzystamy z uogólnień. Mówimy, że wszyscy tak przecież robią, że zawsze tak robiliśmy i że nikt nas nie docenia. W autobusach usłyszymy, że cała dzisiejsza młodzież jest niewychowana i nie ustąpi miejsca, a z internetu dowiemy się, że wszyscy studencie piją na umór.

Uogólnienia są wszędzie. Choć ich stosowanie upraszcza naszą komunikację, może  jednocześnie prowadzić do urażenia czyichś uczuć, umniejszenia osiągnięć lub zwyczajnie podkopać nasz własny autorytet. Weźmy przykład – jako sprzedawca stwierdzimy, że wszystkie nasze produkty mogą to i to, a bystry klient zauważy, że ten model tego akurat nie potrafi…

Postaraj się więc maksymalnie ograniczyć stosowanie generalizacji. Jeśli natomiast spotkasz się z tego typu komunikatami, możesz zawsze zapytać – czy aby na pewno wszyscy studenci? Czy aby na pewno nikt tego nie potrafi?

 

A jakie słowa Ty sugerowałbyś mi dodać do powyższej listy? Pozbycie się których najbardziej wzbogaciło by moje życie? – Proszę, zostaw pod wpisem choć krótki komentarz. 🙂

Jeśli wpis „10 słów, które powinieneś wykreślić ze swojego słownika” przypadł Ci do gustu, koniecznie przeczytaj również: