You are here: Home » Szybka nauka » Lista słówek – czy warto się tak uczyć?

Lista słówek – czy warto się tak uczyć?

Cztery lata temu zdecydowałem, że nie ma na co dłużej czekać. Nadszedł czas, by poważnie zabrać się za długo zaniedbywany angielski. Musiałem więc wziąć się w garść i ponieść konsekwencje zaniedbań. Było o co walczyć – od perspektywy wymarzonej pracy, poprzez plany rozpoczęcia doktoratu, kończąc na możliwości czytania książek w oryginale.

Od czego rozpocząłem naukę? Z perspektywy czasu, myślę, że od jednej z najmniej efektywnych metod – list słówek. Wtedy wybór wydawał się rozsądny, przecież od lat tak uczono mnie w szkole. Listy wydawały mi się bardzo „ułożone”, wszystko podzielone na kategorie – zwierzęta, cechy charakteru, sprzęt domowy itp. – „łatwo będzie śledzić postępy”, myślałem. Z lat szkolnych, gdy uczyłem się tą metoda zapomniałem tylko o jednym:

Nauka z list nie działa!

Bo jak inaczej wytłumaczyć, że w domu patrząc na kolumnę słów w języku polskim, bez problemu potrafiłem przełożyć ją na język obcy, a na sprawdzianach miałem w głowie pustkę? I dlaczego nawet „zapamiętanych” słów nie potrafiłem naturalnie użyć w zdaniach?

Niestety byłem tak pochłonięty nauką, że potrzebowałem blisko pół roku by w ogóle zacząć dostrzegać wady list słówek. Wtedy zacząłem drążyć temat – przeczytałem masę artykułów i zobaczyłem wiele prelekcji ludzi mówiących na temat nauki języka. WSZYSCY byli zgodni – listy nie działają. To chyba najgorszy sposób rozpoczęcia przygody z nowym językiem i jeden z lepszych żeby szybko ją zakończyć.

Dlaczego tak się dzieje?

Zapamiętujesz kolejność

Nauka polega na wiązaniu nowych informacji z tymi, które już posiadasz. Czym więcej takich powiązań powstanie, tym lepiej informacja „osiądzie” w Twojej pamięci. Zwykle więc duża ilość odniesień = duża skuteczność nauki. Niestety ucząc się z listy, zwłaszcza stworzonej ręcznie, dajemy mózgowi zbyt dużo fałszywych odniesień. Możemy np. zapamiętać że słowo „elephant” znajduje się na plamie z kawy, na samej górze listy albo, że w jego polskim tłumaczeniu musiałeś poprawić literówkę. W końcu chyba najpopularniejszy scenariusz – zapamiętujesz że „elephant” występuje po „cow” albo przed „dog”. Ciągłe jednak nie wiesz co znaczy „elephant”. Zresztą „cow” też nie jesteś pewien.

Lista słówek czy warto się tak uczyć Zorganizowani | nauka słówek

Trudno poświęcić dostateczną ilość czasu na asocjację.

Ile czasu gotów jesteś poświecić każdemu nowemu słowu, gdy widzisz, że pod spodem czeka 50 kolejnych?

Szacuje się, że na stworzenie poprawnej asocjacji i zapamiętanie słowa w języku obcym potrzeba około minuty. Pozwala to zapamiętać około 60 nowych słów na godzinę. Lista jednak podsuwa nam inny, bardzo kuszący pomysł – skrócenie czasu poświęconego na każde słówko. Jeśli jesteśmy na 5 elemencie listy i wiemy, że pozostało jeszcze 45, naprawdę ciężko trzymać się „rygoru” i każde nowe słowo traktować z odpowiednią uwagą i zaangażowaniem. Ilość słówek na liście po prostu przytłacza.

Nie uczysz się i nie utrwalasz wymowy

Jeśli chcesz nauczyć się języka obcego, to bez względu czy skorzystasz z oferty szkoły językowej, czy naukę rozpoczniesz w domu, najpierw musisz się z nowym językiem osłuchać. Powinieneś do znudzenia wsłuchiwać się w poprawną wymowę nowo poznanych słów i zdań. Bez tego jej nie utrwalisz, a błędy będzie ciężko wykorzenić. Niestety do listy nie doczepisz pliku audio/wideo. Możesz posiłkować się zapisem fonetycznym lub naśladując kapele grające po weselu skorzystać z zapisu „Aj lof ju bejbe”. Zapis taki może pomóc nam zapamiętać wymowę słowa, ale wciąż nie wyćwiczymy wyłapywania go w czyichś wypowiedziach.

Listy – jak z tego powtarzać?

Nawet jeśli uda Ci się zapamiętać słówka z listy, będziesz musiał powtarzać to czego się nauczyłeś. Bez powtarzania, po 24 godzinach będziesz pamiętał mniej niż 50% nowo „nauczonych” słów, a później będzie jeszcze gorzej.

No dobra, ale jak powtarzać listę? Może tak jak się jej uczyliśmy, czyli po kolei? To może działać dla 100 słów – ja po 2 miesiącach miałem ich ponad 3000. Zacząłem listy numerować i korzystać z harmonogramu ich powtarzania… Chyba tylko po to, by móc Ci takie podejście odradzić.

Powtarzając listy będziesz przedzierał się przez setki „elementów”, które już dobrze znasz – to tylko zrazi Cię do samego powtarzania. Co jakiś czas natrafisz na słowo, przy którym popełniasz błąd – już po raz kolejny. „Stworzę listę słów trudnych” myślisz, ale to tylko pogarsza sytuację – masz kolejna listę, którą musisz powtarzać.

 

Mimo, że straciłem naprawdę sporo czasu ucząc się list, to jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – szukając przyczyny ich nieskuteczności znalazłem sporo metod, które działają znacznie lepiej i które opiszę już niebawem. 🙂

A jak Ty wspominasz naukę z list?