You are here: Home » Szybka nauka » Już nie musisz być poliglotą by przyswajać 100 słówek dziennie!

Już nie musisz być poliglotą by przyswajać 100 słówek dziennie!

Pisałem już o swoich zmaganiach z angielskim przy użyciu list słówek. Pisałem też jak chciałem przechytrzyć język używając fiszek. I choć wciąż uważam, że każdą z tych metod da się nauczyć języka, to jestem przekonany, że życie trzeba sobie maksymalnie upraszczać. Jak można tego dokonać w temacie nauki obcych słówek? Posługując się komputerem! A dokładnie oprogramowaniem stworzonym do tego celu, opartym na metodzie zwanej SRC (ang. Spaced repetition system) lub po prostu „systemie inteligentnych powtórek”.

Na czym to właściwie polega?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś powrócić do długo nieoglądanego filmu? Jeśli tak, to zapewne złapałeś się na mieszaniu faktów – imion bohaterów, miejsc akcji itp. Czy w podobny sposób zdarza Ci się mylić imiona swoich rodziców lub dzieci? Jeśli nie, to tylko dlatego, że te drugie znaczenie lepiej UTRWALIŁEŚ. Poprzez ciągłe ich powtarzanie wytworzyłeś dostatecznie głęboki „ślad pamięciowy”, który nie pozwala Ci ich zapomnieć. Jeśli więc powtórki są kluczem do trwałego zapamiętywania, to nic dziwnego, że stały się one przedmiotem wielu badań. Rezultatem jednego z nich jest tzw. krzywa Ebinghausa. W telegraficznym skrócie mówi ona, że wiedza wyparowuje z nas najszybciej tuż po skończonej nauce, i właśnie wtedy musimy najczęściej powtarzać (najlepiej tego samego i następnego dnia). Później idzie już z górki. Ślad w naszej pamięci jest na tyle wyraźny, że niestraszna mu nawet kilkudniowa przerwa. Jak jednak rozplanować powtórki dla tysięcy słów, których uczymy się zgłębiając tajniki nowego języka? I czy nie okaże się to bardziej czasochłonne niż sama nauka? Okazuje się że nie! A wszystko za sprawą oprogramowania, które przychodzi nam z pomocą. Aplikacje SRC tworzą elektroniczne „fiszki” czyli zbiory pytań i odpowiedzi (np. pytanie – „jabłko” odpowiedź – „apple”), a następnie odpytują nas z nich. Po udzieleniu odpowiedzi i ujrzeniu tej poprawnej oceniamy się w skali np. 5 stopniowej, gdzie 1 oznacza, że kompletnie danego słowa nie pamiętamy, a 5, że szybko udzieliliśmy bezbłędnej odpowiedzi. Na podstawie naszej oceny algorytm określa, kiedy powinniśmy napotkać dany element po raz kolejny, by prawidłowo go utrwalić. Co więcej, wiele programów korzysta z algorytmów „uczących się”, które w miarę Twojej nauki zaczynają „poznawać” Twoją pamięć i modyfikują zawarte w programie współczynniki dostosowując się do Twoich indywidualnych predyspozycji.

Brzmi świetnie, ale czy inteligentne powtórki to jedyna zaleta tego typu oprogramowania? Na szczęście nie! Choć trudno nie wspomnieć również o paru czarnych stronach metody. Rozsiądź się wygodnie i zapraszam do lektury.

W końcu nasza nauka jest multimedialna

W postach poświęconych fiszkom i listom słówek wspominałem już, jak dużą niedogodnością jest brak multimediów, które możemy podłączyć pod nowo poznanym słowem. Do listy nie możemy dodać pliku audio z poprawną wymową słowa „criteria”, a do fiszki fragmentu piosenki, w której występuje słowo… „bejbe”. Programy SRC rozwiązują tą niedogodność. Zarówno „pytanie” jak i „odpowiedź” możemy wzbogacić o zdjęcie, wideo lub nagranie audio. Pozwoli to nie tylko popracować nad poprawną wymową, ale i uczyć się kojarzyć obcojęzyczne słowo z obrazem, a nie zapisanym polskim odpowiednikiem.

Tysiące fiszek zawsze pod ręką

Masz je w kieszeni lub torebce i nie musisz nawet o tym pamiętać – Przecież nosisz przy sobie telefon, prawda? Z aplikacjami takimi jak FullRecall i Anki możesz mięć przy sobie tysiące fiszek i powtarzać je stojąc w kolejce w sklepie, na przystanku, w autobusie i wielu innych sytuacjach gdzie często marnujemy czas.

Sekret szybkiej nauki słówek - System inteligentnych powtórek SRS Zorganizowani com

Aplikacje wykorzystujące systemy inteligentnych powtórek są dostępne na komputery i urządzenia przenośne.

Nie musimy ręcznie tworzyć fiszek – ale czy to na pewno zaleta?

Kilka lat temu, gdy rezygnowałem z ręcznie tworzonych fiszek na rzecz aplikacji, czułem ogromną ulgę. Nie musiałem już dłużej bawić się z cięciem kartoników. Wystarczyło ctrl+c ctrl+v by nowy zwrot dodać do systemu powtórek. Dodanie obrazka było kwestią sekund. Gdy po pewnym czasie zacząłem korzystać z platformy Etutor było jeszcze prościej. Fiszki były od razu gotowe, wystarczyło wybrać, których chcę się nauczyć!

Ale czy takie lenistwo w nauce języka popłaca? Okazuje się, że nie do końca. Wielokrotnie zdarzało mi się wpadać w „trans” i bezmyślnie kopiować do systemu powtórek kilkadziesiąt nowych zwrotów kompletnie nie koncentrując się nad żadnym z nich. Później, gdy przychodziła pora powtórek, nie miałem pojęcia co znaczy połowa nich. Tak więc bądźcie uważni! To, że aplikacja tworzy fiszki za Was i pozwala na błyskawiczne dodanie elementów do powtórek nie znaczy, że nie musimy już nic robić. Zapamiętywanie jest w ciąż po Twojej stronie. Komputer może Ci co najwyżej pomóc.

Trudno zrobić sobie przerwę

Największa zaleta oprogramowania SRS, czyli automatyczne planowanie powtórek, szybko okazuje się jego największym przekleństwem. Co z tego, że jesteś w stanie powtarzać np. 200 słów dziennie, jeśli wystarczy weekend w górach, choroba, święta gdy chcemy zapomnieć na chwilę o nauce… a system chce nas od takiej myśli odciągnąć. Wystarczą 2 dni „zaniedbań”, by w poniedziałek czekało na Ciebie nie 200 a 600 powtórek. Nie mówię już o dwutygodniowej wakacyjnej przerwie.

Co prawda większość aplikacji zawiera opcję „rozkładania powtórek”, jest to rozwiązanie dość złudne. Zamiast 400 „ekstra” powtórek w jeden dzień możemy więc zafundować sobie +20 przez kolejne 20 dni. Zauważyłem jednak, że takie podejście bardzo negatywnie wpływa na szybkość nauki (ilość słów które zapominamy). Pamiętaj, że aplikacja zaplanowała powtórkę właśnie na sobotę wiedząc, że moment kiedy zapomnisz dane słowo jest tuż, tuż. Tuż tuż, a nie za 20 dni!

Czy to aby nie jest ciut nudne?

Jeśli uważasz, że przynudzam to spróbuj powtórek, a zobaczysz, że nie jest ze mną jeszcze tak źle 🙂 Jeśli dopiero zaczynasz uczyć się z wykorzystaniem metody „inteligentnych powtórek” jesteś zachwycony. Słowa, których się uczysz są nowe, okraszone obrazkami i plikami audio. Nietrudno utrzymać koncentrację. Jednak z czasem, przy 4, 5 czy 6 powtórce tego samego słowa (które wypadają po paru miesiącach) nauka może zacząć stawać się przykrym obowiązkiem. „Przecież wiem jak jest po hiszpańsku jest jabłko!” myślisz, „powtarzałem to już tyle razy”. Ale program jest nieugięty, będzie pytał Cię o to w NIESKOŃCZONOŚĆ (w zwiększających się odstępach czasu). Paradoksalnie on zna Cię lepiej i potrafi określić kiedy dane słowo jest na progu zapomnienia. A to nierzadko kłóci się z naszym „zdroworozsądkowym” osadem.

A co jeśli wszystko stracę?

Wystarczy awaria dysku twardego lub kradzież laptopa by utracić całą naszą bazę (która może się okazać cenniejsza niż sam sprzęt). Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu robić backup plików na pendrive’ie lub dysku zewnętrznym, by znacząco ograniczyć ewentualne straty. Taki proces zajmie dosłownie 2 minuty, a pozwoli Ci spać spokojnie. Część aplikacji zawiera nawet opcję tworzenia kopi zapasowej, dzięki czemu nie musisz szukać odpowiednich plików.

 

Jestem bardzo ciekaw jakie są Wasze doświadczenia i odczucia związane „inteligentnymi powtórkami”. Zapraszam do komentowania!

 

Jeśli spodobał Ci się wpis „Sekret szybkiej nauki słówek –  System inteligentnych powtórek” koniecznie przeczytaj również: